Automatyczne zawieszenie rat dla frankowiczów nie oznacza jeszcze, że każdy kredytobiorca może od razu przestać płacić kredyt. Chodzi o projektowane rozwiązanie w tzw. ustawie frankowej, zgodnie z którym obowiązek spłaty rat miałby zostać wstrzymany z urzędu po doręczeniu pozwu bankowi. Do czasu wejścia nowych przepisów w życie bezpieczniejszą drogą pozostaje pozew frankowy połączony z wnioskiem o zabezpieczenie, czyli zgodą sądu na niepłacenie rat w czasie procesu.
Automatyczne zawieszenie rat ma być jedną z najważniejszych zmian dla frankowiczów. Jeżeli przepisy zostaną uchwalone, kredytobiorca po złożeniu pozwu nie będzie musiał osobno walczyć o zabezpieczenie spłaty rat. Ochrona ma działać z mocy prawa, ale dopiero po spełnieniu warunków wskazanych w ustawie.
To ważne, bo dziś wielu frankowiczów nadal płaci raty przez kilka miesięcy procesu, mimo że ich umowa może zostać uznana za nieważną. Największy błąd polega na tym, że kredytobiorca przestaje płacić raty samodzielnie, bez postanowienia sądu albo bez jasnej podstawy prawnej. Taka decyzja może skończyć się wypowiedzeniem umowy, wpisem do BIK i kolejnym sporem z bankiem.
Na czym ma polegać automatyczne zawieszenie rat frankowych?
Projektowane przepisy zakładają, że po doręczeniu bankowi pozwu w sprawie frankowej obowiązek płacenia rat zostanie zawieszony z urzędu. Oznacza to, że frankowicz nie musiałby składać osobnego wniosku o zabezpieczenie ani czekać na osobne postanowienie sądu.
W praktyce miałoby to działać tak:
- kredytobiorca składa pozew przeciwko bankowi,
- sąd doręcza odpis pozwu bankowi,
- od tego momentu obowiązek płacenia rat zostaje wstrzymany,
- bank nie powinien traktować braku płatności jako zwykłej zaległości,
- ochrona trwa do prawomocnego zakończenia sprawy albo do innego momentu wskazanego w ustawie.
To rozwiązanie ma ograniczyć sytuacje, w których konsument przez cały proces dalej finansuje bank, mimo że sąd później stwierdza nieważność umowy kredytu.
Czy frankowicz może już teraz automatycznie przestać płacić raty?
Nie. To najważniejsza rzecz, którą trzeba podkreślić. Sam fakt, że mówi się o automatycznym zawieszeniu rat, nie oznacza jeszcze, że frankowicz może dziś jednostronnie wstrzymać spłatę kredytu.
Jeżeli nowe przepisy nie weszły jeszcze w życie, samo złożenie pozwu nie zawsze wystarczy do bezpiecznego zaprzestania spłaty rat. W obecnym stanie prawnym najczęściej potrzebny jest wniosek o zabezpieczenie i korzystne postanowienie sądu.
W praktyce kancelarii najpierw trzeba ocenić umowę, historię spłaty, wysokość wpłaconego kapitału i ryzyko procesowe. Dopiero potem można zdecydować, czy składać wniosek o zabezpieczenie, czy czekać na ewentualne wejście nowych przepisów.
Jak działa zawieszenie rat dzisiaj?
Obecnie frankowicz może ubiegać się o wstrzymanie spłaty rat przez zabezpieczenie roszczenia. To osobny wniosek składany najczęściej razem z pozwem. Jeżeli sąd go uwzględni, kredytobiorca może przestać płacić raty na czas procesu.
Więcej o tym mechanizmie przeczytasz w artykule: zabezpieczenie powództwa w sprawie frankowej.
Sądy często biorą pod uwagę to, czy kredytobiorca spłacił już kwotę wypłaconego kapitału. Jeżeli suma wpłat przekracza kapitał udostępniony przez bank, argument za wstrzymaniem dalszych rat jest zwykle silniejszy.
Dlaczego automatyczne zawieszenie rat jest ważne?
Dla wielu frankowiczów problemem nie jest tylko sam proces, ale też presja finansowa w czasie jego trwania. Sprawa frankowa może trwać kilka lat. Przez ten czas kredytobiorca często dalej płaci raty, choć równocześnie domaga się stwierdzenia nieważności umowy.
Automatyczne zawieszenie rat może dać trzy praktyczne korzyści:
- zmniejszenie miesięcznego obciążenia domowego budżetu,
- ograniczenie ryzyka dalszego powiększania nadpłaty wobec banku,
- wyrównanie pozycji konsumenta w sporze z dużą instytucją finansową.
To może być realna ochrona, ale tylko wtedy, gdy przepisy zostaną uchwalone w rozsądnym kształcie i nie stworzą nowych pułapek proceduralnych.
Jeżeli rozważasz pozew, sprawdź również: sprawy frankowe oraz kredyty frankowe – przewodnik. Te artykuły pomogą ocenić, czy warto iść do sądu, zanim podejmiesz decyzję o dalszej spłacie rat.
Co z ugodą z bankiem?
Projektowane zmiany mają też przyspieszyć rozpoznawanie spraw frankowych i ułatwić rozliczenie stron w jednym postępowaniu. Nie oznacza to jednak, że każda ugoda z bankiem będzie automatycznie korzystna.
Ugoda może mieć sens, gdy:
- bank proponuje realne umorzenie salda,
- warunki są porównywalne z przewidywanym wynikiem procesu,
- kredytobiorca chce szybko zamknąć spór,
- ryzyko procesowe w konkretnej sprawie jest wyższe niż zwykle.
Ugoda może być błędem, gdy bank jedynie kosmetycznie obniża saldo, a kredytobiorca rezygnuje z roszczeń, które w sądzie mogłyby być znacznie wyższe. Przed podpisaniem porozumienia warto porównać ugodę z wariantem unieważnienia umowy. Zobacz też: ugoda frankowa – kiedy może się opłacać.
Z praktyki kancelarii
Do kancelarii zgłaszają się frankowicze, którzy przez lata spłacili już więcej niż otrzymali od banku, ale nadal boją się przestać płacić raty. Najczęstszy błąd polega na tym, że czekają z pozwem, licząc na ustawę albo lepszą propozycję banku. W wielu sprawach lepszym działaniem jest szybka analiza umowy, przygotowanie pozwu i złożenie wniosku o zabezpieczenie. Efekt może być prosty: kredytobiorca nie finansuje dalej banku w czasie procesu.
Najczęstsze błędy frankowiczów przy zawieszeniu rat
W sprawach o zawieszenie rat najczęściej powtarzają się te same błędy:
- samodzielne zaprzestanie spłaty bez decyzji sądu,
- czekanie na ustawę, mimo że sprawę można było rozpocząć wcześniej,
- podpisanie ugody bez policzenia skutków finansowych,
- brak sprawdzenia, czy kapitał został już spłacony,
- złożenie pozwu bez dobrze przygotowanego wniosku o zabezpieczenie,
- pomijanie ryzyka wypowiedzenia umowy przez bank.
Nie przestawaj płacić rat tylko dlatego, że przeczytałeś o automatycznym zawieszeniu spłaty. Najpierw trzeba sprawdzić, czy przepisy już obowiązują, od jakiego momentu działają i czy Twoja sprawa spełnia warunki ochrony.
Moja ocena jako pełnomocnika
Automatyczne zawieszenie rat to dobry kierunek, ale nie powinno usypiać czujności frankowiczów. Sama ustawa nie zastąpi analizy umowy, poprawnie przygotowanego pozwu i strategii rozliczenia z bankiem.
W praktyce warto działać, gdy umowa zawiera niedozwolone klauzule, kredytobiorca spłacił już znaczną część kapitału, a dalsze płacenie rat pogłębia jego stratę. W takich sprawach zabezpieczenie albo przyszłe automatyczne zawieszenie rat może mieć duże znaczenie finansowe.
Nie warto natomiast podejmować decyzji pod wpływem emocji. Każda sprawa wymaga sprawdzenia dokumentów, historii spłaty i aktualnego salda. To właśnie na tych liczbach najczęściej widać, czy pozew ma sens i jaką realną korzyść może dać kredytobiorcy.
Kiedy nie iść do sądu?
Do sądu nie warto iść w ciemno. Najpierw trzeba policzyć ryzyka. Ostrożność jest potrzebna szczególnie wtedy, gdy kredyt był krótko spłacany, saldo jest wysokie, umowa była już aneksowana, kredyt był związany z działalnością gospodarczą albo bank proponuje ugodę, która po rzetelnym przeliczeniu okazuje się korzystna.
To nie oznacza, że taka sprawa jest przegrana. Oznacza tylko, że przed pozwem trzeba zrobić analizę, a nie opierać decyzji na ogólnych hasłach o frankowiczach.
Co zrobić krok po kroku?
- zbierz umowę kredytu, aneksy, regulamin i historię spłaty,
- sprawdź, ile pieniędzy faktycznie wypłacił bank,
- policz, ile już zapłaciłeś w ratach, prowizjach i innych kosztach,
- oceń, czy umowa zawiera klauzule abuzywne,
- porównaj wariant procesu z ewentualną ugodą,
- przygotuj pozew o ustalenie nieważności umowy i zapłatę,
- złóż wniosek o zabezpieczenie, jeżeli przepisy o automatycznym zawieszeniu jeszcze nie obowiązują albo nie obejmują Twojej sytuacji,
- nie przerywaj spłaty bez podstawy prawnej lub decyzji sądu.
Ile trwa zawieszenie rat i ile kosztuje?
Jeżeli sąd udzieli zabezpieczenia, wstrzymanie rat zwykle działa przez czas trwania procesu, najczęściej do prawomocnego zakończenia sprawy albo do zmiany postanowienia. W przypadku projektowanego automatycznego zawieszenia rat okres ochrony będzie zależał od ostatecznego brzmienia ustawy.
Sam wniosek o zabezpieczenie złożony razem z pozwem co do zasady nie wymaga osobnej opłaty. Jeżeli wniosek składany jest później, może pojawić się dodatkowa opłata sądowa. Do tego dochodzą koszty prowadzenia sprawy frankowej, które zależą od wartości roszczenia, liczby kredytobiorców, banku i zakresu analizy dokumentów.
Czy bank może wpisać frankowicza do BIK?
Jeżeli kredytobiorca ma prawomocne albo wykonalne zabezpieczenie sądu, bank nie powinien traktować braku płatności jak zwykłego opóźnienia. Podobnie projektowane automatyczne zawieszenie rat ma chronić przed negatywnymi skutkami niepłacenia rat w czasie procesu.
Problem pojawia się wtedy, gdy frankowicz przestaje płacić bez zabezpieczenia i bez obowiązującej podstawy ustawowej. Wtedy bank może twierdzić, że powstała zaległość. Dlatego tak ważne jest, aby decyzja o wstrzymaniu spłaty była poprzedzona analizą prawną.
Podsumowanie
Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, ochrona ma działać po doręczeniu pozwu bankowi. Do tego czasu najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje pozew frankowy z dobrze przygotowanym wnioskiem o zabezpieczenie. Przed podjęciem decyzji trzeba sprawdzić umowę, historię spłaty i realne skutki finansowe procesu.
Autor: adwokat Łukasz Oleś
– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw frankowych
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań przeciwko bankom
– specjalizacja: kredyty frankowe, zabezpieczenie roszczeń i spory z bankami
– obszar: Śląsk i cała Polska
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu