2025 rok przyniósł frankowiczom przede wszystkim dalsze wzmacnianie pozycji w sporach z bankami, większy nacisk na przyspieszenie postępowań oraz projekt zmian, które mają ograniczyć konieczność wieloletniego płacenia rat w trakcie procesu. Największe znaczenie miały trzy kwestie: zabezpieczenie roszczeń, usprawnienie pracy sądów oraz coraz bardziej praktyczne podejście do rozliczeń po nieważności umowy.
Frankowicze w 2025 roku znaleźli się w znacznie lepszej sytuacji niż kilka lat wcześniej, ale to nie oznacza, że każda sprawa stała się prosta. Banki nadal bronią się w procesach, proponują ugody i próbują ograniczać skutki przegranych. Dla kredytobiorcy najważniejsze jest jedno: nie patrzeć wyłącznie na ogólne informacje z mediów, ale sprawdzić własną umowę, historię spłat i realny efekt finansowy pozwu.
Spis treści
- co zmienił 2025 rok dla frankowiczów
- sądy frankowe i czas trwania spraw
- zabezpieczenie rat i ochrona kredytobiorcy
- ustawa frankowa i zapowiadane zmiany
- ugody z bankami w 2025 roku
- frankowicze z Getin Noble Banku
- czy warto pozwać bank w 2025 roku
- najczęstsze błędy frankowiczów
- co zrobić krok po kroku
- najczęstsze pytania
Co zmienił 2025 rok dla frankowiczów?
2025 rok nie odwrócił trendu korzystnego dla kredytobiorców. Nadal głównym kierunkiem w sprawach frankowych było badanie, czy umowa zawierała niedozwolone postanowienia dotyczące mechanizmu przeliczeniowego, kursu franka i sposobu informowania konsumenta o ryzyku walutowym.
W praktyce oznacza to, że frankowicz, który ma wadliwą umowę, nadal może domagać się ustalenia jej nieważności i rozliczenia z bankiem. W wielu sprawach celem nie jest już tylko obniżenie raty, ale definitywne zakończenie sporu z bankiem.
Największe znaczenie w 2025 roku miały nie tyle nowe argumenty przeciwko bankom, ile usprawnienie sposobu prowadzenia spraw. Frankowicze czekali przede wszystkim na szybsze procesy, łatwiejsze zabezpieczenia i sprawniejsze rozliczenia po wyroku.
Sądy frankowe w 2025 roku – czy sprawy miały przyspieszyć?
Jednym z najważniejszych problemów frankowiczów pozostawał czas trwania postępowań. W dużych miastach, zwłaszcza w Warszawie, liczba spraw frankowych była bardzo wysoka. To powodowało wielomiesięczne oczekiwanie na terminy rozpraw, opinie i wyroki.
W 2025 roku istotne znaczenie miały działania organizacyjne w sądach. Chodziło m.in. o wzmacnianie wydziałów zajmujących się sprawami kredytów indeksowanych i denominowanych do walut obcych, zwiększanie specjalizacji oraz lepsze zarządzanie wpływem nowych pozwów.
Specjalizacja sądów ma znaczenie praktyczne. Sędzia, który regularnie rozpoznaje sprawy frankowe, szybciej identyfikuje typowe mechanizmy umowne, argumenty banku i zakres potrzebnych dowodów. To może ograniczać liczbę zbędnych czynności.
Szybsze działanie sądów nie oznacza, że każda sprawa frankowa zakończy się w kilka miesięcy. Czas procesu nadal zależy od sądu, banku, treści umowy, liczby roszczeń i tego, czy sprawa trafi do apelacji.
Zabezpieczenie rat – jedna z najważniejszych kwestii dla frankowiczów
Dla wielu kredytobiorców najważniejsze pytanie brzmi: czy w trakcie procesu trzeba dalej płacić raty? To często decyduje o tym, czy frankowicz w ogóle decyduje się na pozew.
W praktyce sądowej frankowicze coraz częściej występowali o zabezpieczenie roszczenia, czyli o wstrzymanie obowiązku płacenia rat na czas procesu. Takie zabezpieczenie może dać kredytobiorcy realny oddech finansowy, zwłaszcza gdy przez lata spłacił już bankowi kwotę zbliżoną do wypłaconego kapitału albo ją przekroczył.
W 2025 roku szczególnie ważny stał się również temat automatycznego wstrzymania płatności rat po doręczeniu bankowi pozwu. To rozwiązanie było jednym z najgłośniej omawianych elementów projektowanych zmian frankowych.
Jeżeli takie rozwiązanie funkcjonuje w konkretnej sprawie, jego praktyczny sens jest prosty: frankowicz nie musi osobno walczyć o zabezpieczenie, bo ochrona ma działać z mocy prawa. To może ograniczyć liczbę dodatkowych wniosków, zażaleń i sporów pobocznych.
Najgorsze, co może zrobić frankowicz, to samodzielnie przestać płacić raty bez analizy prawnej. Wstrzymanie spłaty powinno wynikać z zabezpieczenia, przepisów albo świadomej strategii procesowej. Inaczej bank może wypowiedzieć umowę i skierować własne roszczenia.
Ustawa frankowa w 2025 roku – co mogła zmienić?
W 2025 roku dużo emocji wywoływał projekt tzw. ustawy frankowej. Jej głównym celem nie było stworzenie nowej podstawy do unieważniania umów, ale usprawnienie postępowań, które już masowo toczą się przed sądami.
Z punktu widzenia frankowicza najważniejsze założenia dotyczyły przede wszystkim:
- automatycznego wstrzymania obowiązku płacenia rat po doręczeniu pozwu bankowi,
- sprawniejszego łączenia roszczeń banku i kredytobiorcy,
- ograniczenia dublowania postępowań dotyczących tej samej umowy,
- przyspieszenia rozliczeń po stwierdzeniu nieważności umowy,
- zmniejszenia liczby czynności, które nie mają realnego znaczenia dla wyniku sprawy.
To ważne, bo wiele sporów frankowych nie polega już na tym, czy banki mogą wygrywać masowo. Problemem stało się raczej to, jak szybko kredytobiorca uzyska prawomocny wyrok i jak sprawnie rozliczy się z bankiem.
Więcej o tym zagadnieniu warto czytać w osobnym artykule dotyczącym tego, czy będzie ustawa frankowa, ponieważ tam głównym tematem są same rozwiązania legislacyjne. Ten artykuł skupia się natomiast na szerszej sytuacji frankowiczów w 2025 roku.
Ugody z bankami w 2025 roku – szansa czy pułapka?
W 2025 roku banki nadal proponowały frankowiczom ugody. Dla części kredytobiorców może to być rozwiązanie warte rozważenia, ale nie wolno traktować ugody jako automatycznie korzystnej.
Najczęstszy problem polega na tym, że ugoda kończy spór szybko, ale często za cenę rezygnacji z większej części możliwych roszczeń. Bank zwykle nie proponuje ugody dlatego, że chce oddać frankowiczowi wszystko, co mógłby uzyskać w sądzie.
Przed podpisaniem ugody trzeba porównać co najmniej trzy warianty:
- ile kredytobiorca może odzyskać po unieważnieniu umowy,
- ile faktycznie daje bank w ugodzie,
- jakie skutki podatkowe i finansowe wywoła podpisanie porozumienia.
Frankowicze często zgłaszają się z propozycją ugody, która na pierwszy rzut oka wygląda korzystnie, bo obniża saldo lub ratę. Po przeliczeniu okazuje się jednak, że bank oczekuje rezygnacji z roszczeń wartych znacznie więcej. W takich sprawach kluczowe jest nie samo hasło „ugoda”, ale konkretne liczby.
Frankowicze z Getin Noble Banku – osobny problem w 2025 roku
Szczególna sytuacja dotyczyła frankowiczów z Getin Noble Banku. W ich sprawach problemem nie była wyłącznie abuzywność postanowień umownych, ale również skutki restrukturyzacji, upadłości i sposób dochodzenia roszczeń wobec banku.
Dla kredytobiorców oznaczało to większą potrzebę indywidualnej analizy. W sprawach Getin Noble Banku trzeba było sprawdzić nie tylko samą umowę, ale także etap sprawy, zgłoszenie wierzytelności, działania syndyka oraz ryzyko zawieszenia postępowania.
To nie jest sytuacja, w której warto działać według prostego schematu znalezionego w internecie. Ten sam typ umowy może wymagać innej strategii w zależności od tego, czy pozew został już złożony, czy zapadł wyrok, czy kredytobiorca nadal spłaca raty i czy zgłosił swoje roszczenia.
Czy w 2025 roku warto było pozwać bank w sprawie frankowej?
W wielu przypadkach tak. Jeżeli umowa zawiera niedozwolone postanowienia, a kredytobiorca nadal spłaca kredyt albo spłacił bankowi bardzo wysokie kwoty, pozew może być najskuteczniejszym sposobem zakończenia problemu.
Warto jednak uważać na uproszczenia. Nie każda sprawa wygląda tak samo. Znaczenie mają:
- treść umowy i aneksów,
- data zawarcia kredytu,
- bank, z którym zawarto umowę,
- łączna kwota wypłaconego kapitału,
- suma dotychczasowych spłat,
- saldo wskazywane przez bank,
- to, czy kredyt został już całkowicie spłacony,
- ryzyko roszczeń banku po stwierdzeniu nieważności umowy.
Osoby, które chcą szerzej sprawdzić podstawy działania, mogą przejść do głównej strony dotyczącej kredytów frankowych i pomocy adwokata w sprawach CHF.
Jeżeli interesuje Cię konkretny przebieg procesu, sprawdź artykuł: jak wygląda proces frankowy w 2025 roku i ile trwa. Jeżeli najważniejsze jest dla Ciebie wstrzymanie płatności rat, zobacz także tekst o tym, czym jest automatyczne zawieszenie rat frankowiczów.
Moja ocena jako pełnomocnika
Z perspektywy praktyki najważniejsza zmiana w 2025 roku polegała na tym, że frankowicze coraz rzadziej pytali, czy w ogóle można wygrać z bankiem. Coraz częściej pytali, jak zrobić to bezpiecznie, szybko i z najlepszym skutkiem finansowym.
To dobra zmiana, bo w sprawach frankowych nie wystarczy mieć rację co do nieważności umowy. Trzeba jeszcze prawidłowo sformułować roszczenia, dobrze policzyć żądanie, przygotować się na zarzuty banku i nie popełnić błędów przy rozliczeniu.
Najwięcej frankowicze tracą wtedy, gdy podejmują decyzję pod wpływem emocji: podpisują ugodę bez obliczeń, przestają płacić raty bez zabezpieczenia albo zwlekają z pozwem, bo czekają na „idealny moment”. W praktyce idealny moment rzadko przychodzi sam.
Kiedy NIE iść do sądu?
Sąd nie zawsze jest pierwszym krokiem. Przed złożeniem pozwu warto zachować ostrożność, jeżeli:
- nie masz pełnej dokumentacji kredytowej,
- nie znasz sumy dokonanych spłat,
- nie sprawdzono skutków finansowych nieważności umowy,
- bank przedstawił ugodę, ale nikt jej jeszcze nie przeliczył,
- kredyt dotyczy działalności gospodarczej i status konsumenta może być sporny,
- w sprawie Getin Noble Banku nie ustalono skutków upadłości i zgłoszenia wierzytelności.
To nie oznacza, że w takich sytuacjach nie da się wygrać. Oznacza tylko, że pozew powinien być poprzedzony analizą, a nie pisany według szablonu.
Najczęstsze błędy frankowiczów w 2025 roku
Najczęstsze błędy nie wynikają z braku racji po stronie kredytobiorcy. Wynikają z pośpiechu albo zbyt dużego zaufania do ogólnych informacji.
- podpisanie ugody bez porównania jej z wynikiem procesu,
- samodzielne wstrzymanie spłaty rat bez zabezpieczenia,
- brak przeliczenia roszczeń przed pozwem,
- pomijanie aneksów do umowy,
- niewłaściwe określenie żądań w pozwie,
- oczekiwanie, że każda sprawa zakończy się tak samo szybko,
- brak reakcji na pozew albo wezwanie ze strony banku,
- zbyt późne zgłoszenie się po pomoc w sprawach Getin Noble Banku.
Nie zaczynaj od pytania „ile trwa sprawa frankowa?”. Zacznij od pytania: „ile mogę odzyskać i jakie mam ryzyka?”. Dopiero wtedy można sensownie ocenić, czy proces, ugoda albo inne działanie ma sens.
Co powinien zrobić frankowicz krok po kroku?
Najbezpieczniejszy schemat działania jest prosty, ale wymaga dokładności.
- zbierz umowę kredytu, aneksy i regulamin,
- pobierz z banku historię spłat oraz aktualne saldo,
- sprawdź, ile kapitału wypłacił bank i ile już zostało spłacone,
- porównaj skutki pozwu i ewentualnej ugody,
- ustal, czy można wystąpić o zabezpieczenie rat,
- przygotuj wezwanie lub strategię procesową,
- złóż pozew z prawidłowo sformułowanymi roszczeniami,
- pilnuj korespondencji z sądu i banku,
- po wyroku zadbaj o prawidłowe rozliczenie i wykreślenie hipoteki.
Ile trwa sprawa frankowa w 2025 roku?
Nie ma jednej odpowiedzi. W jednych sądach sprawa może zakończyć się szybciej, w innych nadal trzeba liczyć się z dłuższym postępowaniem. Duże znaczenie ma także to, czy bank składa apelację.
W praktyce trzeba zakładać, że sprawa frankowa może potrwać od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Zabezpieczenie rat może jednak sprawić, że kredytobiorca nie będzie przez cały ten czas ponosił pełnego ciężaru dalszej spłaty.
Ile kosztuje sprawa frankowa?
Koszt sprawy zależy od wartości roszczeń, rodzaju umowy, etapu postępowania i zakresu pomocy prawnej. Trzeba uwzględnić opłatę sądową, koszty zastępstwa procesowego oraz wynagrodzenie pełnomocnika.
Najważniejsze nie jest jednak samo pytanie o koszt prowadzenia sprawy. Najważniejsze jest porównanie kosztu z możliwym efektem: unieważnieniem umowy, odzyskaniem nadpłat, zakończeniem dalszego ryzyka kursowego i wykreśleniem hipoteki.
Najczęstsze pytania frankowiczów o 2025 rok
Czy frankowicze nadal wygrywali z bankami w 2025 roku?
Tak, korzystny dla frankowiczów kierunek orzecznictwa nadal miał duże znaczenie. Każda sprawa wymaga jednak analizy umowy, historii spłat i dokumentów kredytowych.
Czy w 2025 roku warto było podpisać ugodę z bankiem?
Czasami tak, ale dopiero po przeliczeniu. Ugoda może być korzystna, jeżeli jej efekt jest zbliżony do wyniku procesu i kredytobiorca chce uniknąć sporu. Nie warto jej podpisywać tylko dlatego, że bank wyznaczył krótki termin.
Czy można przestać płacić raty po złożeniu pozwu?
Nie należy robić tego samodzielnie bez analizy. Wstrzymanie rat powinno wynikać z zabezpieczenia, przepisów albo przyjętej strategii. W przeciwnym razie bank może podjąć działania przeciwko kredytobiorcy.
Czy ustawa frankowa rozwiązała wszystkie problemy?
Nie. Projektowane rozwiązania miały przede wszystkim usprawnić postępowania i ochronę kredytobiorców, ale nie zastępowały indywidualnej analizy umowy i roszczeń.
Czy sprawy frankowe będą jeszcze aktualne po 2025 roku?
Tak. Wiele spraw nadal trwa, a część kredytobiorców dopiero decyduje się na pozew. Znaczenie będą miały także rozliczenia po wyrokach, ugody i sprawy dotyczące banków w szczególnej sytuacji prawnej.
2025 rok był dla frankowiczów rokiem dalszego wzmacniania pozycji, ale nie rokiem automatycznego rozwiązania wszystkich problemów. Najważniejsze znaczenie miały: zabezpieczenie rat, usprawnienie pracy sądów, projekt ustawy frankowej, ostrożna ocena ugód i indywidualna analiza każdej umowy. Dla wielu kredytobiorców pozew nadal mógł być najskuteczniejszą drogą do zakończenia sporu z bankiem.
Autor: adwokat Łukasz Oleś
– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: sprawy frankowe, spory z bankami i ochrona konsumentów
– obszar: Śląsk i cała Polska
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu