Najważniejsze:
Nie. To jeden z największych mitów w sporach dotyczących samochodów. Sam fakt, że samochód zepsuł się po zakupie, nie oznacza jeszcze, że sprzedający musi oddać pieniądze. Kluczowe znaczenie ma przyczyna awarii, wiek pojazdu, przebieg oraz możliwość wykazania, że problem istniał już wcześniej.

Samochód zepsuł się tydzień po zakupie.

Albo miesiąc.

Albo trzy miesiące później.

Kupujący dzwoni do sprzedającego.

Mówi:

„Auto się zepsuło. Oddawaj pieniądze”.

Wiele osób zakłada wtedy, że sprzedający automatycznie odpowiada za wszystko.

To nieprawda.

W rzeczywistości większość sporów zaczyna się właśnie od błędnego założenia, że każda awaria oznacza wadę ukrytą.

Samochód używany ma prawo się zepsuć

To podstawowa rzecz, o której wiele osób zapomina.

Samochód używany nie jest nowym autem z salonu.

Każdy pojazd zużywa się podczas eksploatacji.

Niektóre awarie są normalnym skutkiem wieku, przebiegu i użytkowania.

Dlatego samo wystąpienie problemu technicznego nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności sprzedawcy.

Kiedy awaria nie oznacza odpowiedzialności sprzedającego?

Najczęściej wtedy, gdy problem wynika ze zwykłego zużycia eksploatacyjnego.

Przykładowo:

  • zużyte sprzęgło,
  • amortyzatory,
  • hamulce,
  • akumulator,
  • elementy zawieszenia,
  • części eksploatacyjne o dużym przebiegu.

W takich sytuacjach sam fakt awarii zwykle nie wystarcza.

Kiedy odpowiedzialność sprzedającego jest bardziej prawdopodobna?

Najczęściej wtedy, gdy wada istniała już wcześniej.

Przykładowo:

  • ukryte uszkodzenie silnika,
  • poważna wada skrzyni biegów,
  • zatajona historia powypadkowa,
  • cofnięty licznik,
  • przerobiony VIN,
  • wada prawna samochodu.

W takich sprawach znaczenie ma nie sama awaria, ale jej źródło.

Zobacz również:

Sprzedawca zataił wadę samochodu

Dlaczego przyczyna awarii jest ważniejsza niż sama awaria?

Bo dwa identyczne objawy mogą mieć zupełnie inne przyczyny.

Przykład:

Dwa samochody mają uszkodzony silnik.

W pierwszym problem wynika z wcześniejszego przegrzania ukrytego przed sprzedażą.

W drugim z braku serwisu po zakupie.

Z zewnątrz sytuacja wygląda podobnie.

Prawnie może wyglądać zupełnie inaczej.

Uwaga:
Największym błędem jest zakładanie, że sam koszt naprawy przesądza o odpowiedzialności sprzedawcy. Czasami naprawa kosztuje kilkanaście tysięcy złotych, a mimo to kupujący nie ma podstaw do skutecznych roszczeń.

Kupiłem auto i po tygodniu zepsuł się silnik. Czy to oznacza wadę ukrytą?

Niekoniecznie.

Ale taka sytuacja na pewno wymaga dokładnej analizy.

Właśnie dlatego przygotowałem osobny artykuł:

Kupiłem samochód i po tygodniu zepsuł się silnik

To jeden z najczęściej spotykanych problemów po zakupie samochodu używanego.

Z praktyki kancelarii

Klient sprzedał kilkuletni samochód osobowy. Po pewnym czasie kupujący zgłosił awarię i zażądał zwrotu pieniędzy.

Kupujący zakładał, że sama awaria oznacza odpowiedzialność sprzedającego. Dopiero analiza dokumentacji technicznej oraz historii użytkowania pojazdu pozwoliła ustalić rzeczywiste źródło problemu.

To pokazuje, jak duże znaczenie ma dokładne ustalenie przyczyn awarii.

Najczęstsze błędy kupujących

  • zakładanie, że każda awaria oznacza wadę ukrytą,
  • naprawa samochodu bez dokumentacji,
  • utrata ogłoszenia sprzedaży,
  • brak opinii mechanika,
  • prowadzenie wyłącznie rozmów telefonicznych.

Najczęstsze błędy sprzedających

  • przyznawanie odpowiedzialności bez analizy sprawy,
  • oddawanie pieniędzy pod wpływem emocji,
  • brak zachowania dokumentów sprzedaży,
  • ignorowanie korespondencji kupującego.
Największy błąd:
Najwięcej pieniędzy tracą osoby, które próbują oceniać sprawę wyłącznie przez pryzmat kosztu naprawy. Tymczasem najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego doszło do awarii?

Moja ocena jako pełnomocnika

To jeden z najważniejszych artykułów w całym silosie samochodowym.

Większość sporów zaczyna się właśnie od błędnego założenia, że każda awaria oznacza odpowiedzialność sprzedającego.

W praktyce liczy się przyczyna problemu, dokumentacja i możliwość wykazania związku między wadą a momentem sprzedaży.

Kiedy NIE warto iść do sądu?

Nie każda awaria uzasadnia proces.

Często sąd nie ma sensu, gdy:

  • usterka jest typowo eksploatacyjna,
  • brakuje dowodów,
  • wartość sporu jest niewielka,
  • naprawa kosztuje mniej niż potencjalny proces.

Co zrobić krok po kroku?

  1. Zabezpiecz dokumenty sprzedaży.
  2. Zachowaj ogłoszenie.
  3. Uzyskaj diagnozę warsztatu.
  4. Ustal przyczynę awarii.
  5. Zbierz dokumentację.
  6. Przeanalizuj swoje możliwości.
  7. Dopiero potem podejmij decyzję.

Ile trwa taka sprawa?

Jeżeli konieczna jest opinia biegłego, postępowanie może potrwać wiele miesięcy.

Ile to kosztuje?

To zależy od wartości sporu, rodzaju awarii i zakresu postępowania dowodowego.

Podsumowanie:
Nie każda awaria samochodu oznacza odpowiedzialność sprzedającego. Najważniejsze znaczenie ma przyczyna problemu i możliwość wykazania, że wada istniała już w chwili sprzedaży. To właśnie tutaj większość sporów wygrywa albo przegrywa się na samym początku.

Autor: adwokat Łukasz Oleś

– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: sprawy cywilne dotyczące umów sprzedaży i dochodzenia roszczeń
– obszar: Śląsk i cała Polska

Potrzebujesz pomocy?
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem zapytania przez formularz kontaktowy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem/am poinformowany/a, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Ile to 4 + 2?