• samo udostępnienie konta może prowadzić do zarzutów
• coraz więcej spraw dotyczy tzw. „słupów”
• tłumaczenie „nie wiedziałem” często nie wystarcza
• problemy dotyczą także Revoluta i fintechów
• pierwsze wyjaśnienia mają ogromne znaczenie
Wiele osób myśli:
„przecież tylko udostępniłem konto”.
Problem polega na tym, że dziś właśnie od takich sytuacji zaczyna się ogromna część spraw dotyczących oszustw internetowych.
W praktyce policja i prokuratura coraz częściej ścigają osoby, które:
- oddały konto bankowe,
- przekazały dane do logowania,
- udostępniły Revoluta,
- wypłacały pieniądze dla innych osób.
I bardzo często kończy się to zarzutami.
Kiedy pojawia się odpowiedzialność karna?
Najczęściej wtedy, gdy konto zostało wykorzystane do:
- oszustwa internetowego,
- wyłudzeń BLIK,
- phishingu,
- fałszywych inwestycji,
- prania pieniędzy,
- przejęć rachunków bankowych.
W praktyce organy ścigania analizują:
- czy właściciel rachunku wiedział o procederze,
- czy wypłacał środki,
- czy dostawał prowizję,
- czy interesował się przepływami pieniędzy.
Czy trzeba znać szczegóły oszustwa?
Nie.
I to jest dziś najważniejszy problem.
Według najnowszego orzecznictwa nie trzeba znać dokładnego planu oszustów.
Wystarczy, że:
- sytuacja była podejrzana,
- pojawił się „łatwy zarobek”,
- oddano kontrolę nad rachunkiem,
- właściciel konta godził się na ryzyko.
To właśnie coraz częściej uznają sądy.
Wezwanie na policję za konto bankowe
Odpowiedzialność karna „słupa”
Oszustwa bankowe – najnowsze wyroki
Oszustwa bankowe i cyberprzestępstwa
Czy można iść do więzienia za bycie „słupem”?
Najczęstszy scenariusz
Bardzo często wygląda to podobnie:
- ktoś proponuje zarobek „za przelewy”,
- prosi o konto lub Revoluta,
- na rachunek wpływają pieniądze,
- właściciel wypłaca środki albo przekazuje dalej.
Potem pojawia się:
- blokada rachunku,
- wezwanie z policji,
- zabezpieczenie pieniędzy,
- zarzut pomocnictwa do oszustwa.
Czy samo konto wystarczy do zarzutów?
Czasami tak.
Szczególnie gdy:
- było wiele przelewów,
- regularne wypłaty gotówki,
- kontakt z organizatorami przez komunikatory,
- prowizja za przelewy.
Im bardziej sytuacja wygląda na świadome ignorowanie ryzyka – tym większy problem.
Co grozi za udostępnienie konta?
Najczęściej zarzuty dotyczą:
- pomocnictwa do oszustwa,
- oszustwa komputerowego,
- udziału w zorganizowanym procederze.
Możliwe są:
- grzywna,
- zawiasy,
- dozór,
- obowiązek naprawienia szkody,
- a czasem kara więzienia.
Klient udostępnił konto osobie poznanej przez Internet. Miał otrzymywać prowizję za przechodzące przelewy. Początkowo uważał, że chodzi o legalną działalność.
Problem pojawił się po blokadzie rachunku i wezwaniu z policji. W sprawie zabezpieczono historię przelewów, logowania i komunikatory.
Kluczowe znaczenie miało szybkie przygotowanie strategii przed pierwszym przesłuchaniem.
Najczęstsze błędy
- kasowanie wiadomości,
- resetowanie telefonu,
- ignorowanie policji,
- pochopne wyjaśnienia,
- ustalanie wspólnej wersji z innymi osobami.
To właśnie wtedy wiele osób najbardziej pogarsza swoją sytuację.
Najwięcej osób szkodzi sobie podczas pierwszych rozmów z policją. Często próbują „na szybko” wszystko wyjaśnić, zanim zobaczą dowody i poznają zakres sprawy.
Moja ocena jako pełnomocnika
Po ostatnich wyrokach sądów widać wyraźnie, że odpowiedzialność „słupów” jest dziś traktowana dużo poważniej niż kilka lat temu.
Bardzo źle wyglądają sytuacje, gdzie:
- ktoś oddaje pełną kontrolę nad rachunkiem,
- wypłaca pieniądze dla innych osób,
- zarabia na przelewach,
- ma kilka rachunków używanych w procederze.
Największe znaczenie ma zwykle materiał z banku i telefonu.
Kiedy NIE warto iść w ostrą walkę procesową?
Nie każda sprawa nadaje się do agresywnej obrony.
Czasami lepiej skupić się na:
- minimalizowaniu skutków,
- naprawieniu szkody,
- negocjowaniu łagodniejszego zakończenia sprawy.
Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdzie materiał dowodowy jest bardzo mocny.
Co zrobić krok po kroku?
- Nie kasuj wiadomości.
- Zabezpiecz historię rozmów.
- Sprawdź przepływy na rachunku.
- Nie składaj pochopnych wyjaśnień.
- Przeanalizuj akta sprawy.
- Przygotuj strategię obrony.
Ile trwają takie sprawy?
Postępowania dotyczące oszustw internetowych często trwają od kilku miesięcy do kilku lat.
Dużo zależy od:
- liczby pokrzywdzonych,
- analizy telefonów,
- współpracy banków,
- przelewów zagranicznych.
• samo udostępnienie konta może prowadzić do odpowiedzialności karnej
• coraz więcej spraw dotyczy „słupów”
• tłumaczenie „nie wiedziałem” często nie wystarcza
• ogromne znaczenie ma pierwsze przesłuchanie
• szybka reakcja może ograniczyć ryzyko poważnych konsekwencji
Autor: adwokat Łukasz Oleś
– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw dotyczących oszustw internetowych i cyberprzestępczości
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: prawo karne, cyberprzestępczość i oszustwa bankowe
– obszar: Śląsk i cała Polska
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu
