Najważniejsze:
Kupujący nie wygrywa automatycznie tylko dlatego, że samochód się zepsuł. Jeżeli przez kilka miesięcy normalnie korzystał z auta i przejechał tysiące kilometrów, sprawa wygląda zupełnie inaczej niż awaria ujawniona kilka dni po zakupie.

Sprzedałeś samochód.

Minęły trzy miesiące.

Potem cztery.

Myślisz, że temat jest zamknięty.

Nagle dostajesz wiadomość.

Kupujący twierdzi, że samochód miał wadę.

Żąda zwrotu pieniędzy.

Chce oddać auto.

Problem polega na tym, że od dnia zakupu przejechał już kilka tysięcy kilometrów.

W tym momencie większość sprzedających nie wie, czy powinna się bać.

Dobra wiadomość jest taka, że sama reklamacja nie oznacza jeszcze przegranej.

Czy kupujący może oddać samochód po kilku miesiącach?

Tak.

Ale nie oznacza to automatycznie, że ma rację.

Im więcej czasu minęło od sprzedaży, tym trudniej wykazać, że problem istniał już wcześniej.

Jeszcze większe znaczenie ma przebieg wykonany po zakupie.

Jeżeli samochód przejechał kilka lub kilkanaście tysięcy kilometrów, pojawia się pytanie:

Czy wada rzeczywiście istniała w chwili sprzedaży, czy powstała później?

Dlaczego przebieg po zakupie ma znaczenie?

To jeden z najważniejszych elementów takich spraw.

Samochód używany jest normalnie eksploatowany.

Zużywają się części.

Pojawiają się awarie.

Dlatego każda sytuacja wymaga analizy.

Znaczenie ma między innymi:

  • liczba przejechanych kilometrów,
  • czas użytkowania auta,
  • sposób eksploatacji,
  • historia serwisowa,
  • rodzaj uszkodzenia.

Najczęstszy argument kupującego

W większości spraw kupujący twierdzi, że wada była ukryta.

Problem polega na tym, że samo twierdzenie nie wystarczy.

Trzeba jeszcze wykazać:

  • że wada rzeczywiście istniała wcześniej,
  • że nie była zwykłym zużyciem,
  • że nie powstała już po zakupie.

To właśnie tutaj najczęściej zaczynają się problemy dowodowe.

Uwaga:
Im dłużej kupujący korzystał z samochodu, tym większe znaczenie ma dokumentacja serwisowa i historia użytkowania pojazdu po zakupie.

Kiedy roszczenia kupującego mogą być zasadne?

Są sytuacje, w których nawet po kilku miesiącach kupujący może mieć mocne argumenty.

Przykładowo:

  • zatajona historia powypadkowa,
  • cofnięty licznik,
  • przerobiony VIN,
  • wada prawna pojazdu,
  • poważna wada silnika istniejąca już wcześniej.

Takie sprawy wymagają jednak konkretnych dowodów.

Zobacz również:

Wada prawna samochodu

Kiedy sprzedający ma mocną pozycję?

Najczęściej wtedy, gdy:

  • kupujący długo użytkował samochód,
  • auto przejechało duży dystans po sprzedaży,
  • usterka ma charakter eksploatacyjny,
  • brakuje dowodów na wcześniejsze istnienie wady,
  • samochód był zgodny z opisem.

W takich sprawach sama awaria nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności sprzedającego.

Z praktyki kancelarii

Klient sprzedał kilkuletni samochód osobowy. Po kilku miesiącach otrzymał żądanie zwrotu ceny. Kupujący twierdził, że pojazd miał wadę ukrytą.

Problem polegał na tym, że od dnia zakupu samochód przejechał kilka tysięcy kilometrów, był normalnie użytkowany i serwisowany.

Dopiero analiza dokumentów, przebiegu oraz historii napraw pozwoliła ocenić, czy rzeczywiście istnieją podstawy do przypisywania odpowiedzialności sprzedającemu.

Najczęstsze błędy sprzedających

  • oddawanie pieniędzy bez analizy sprawy,
  • brak zachowania umowy i ogłoszenia,
  • prowadzenie wyłącznie rozmów telefonicznych,
  • ignorowanie pisma kupującego,
  • działanie pod wpływem emocji.
Największy błąd:
Najwięcej pieniędzy tracą osoby, które zakładają, że skoro kupujący grozi sądem, to automatycznie ma rację. W praktyce wiele takich spraw kończy się zupełnie inaczej po analizie dokumentów i przebiegu pojazdu.

Moja ocena jako pełnomocnika

To jeden z najlepszych przykładów spraw, w których internetowe porady bywają bardzo mylące.

Wiele osób zakłada, że każda późniejsza awaria oznacza odpowiedzialność sprzedającego.

W rzeczywistości kluczowe znaczenie ma to, co działo się z samochodem po zakupie.

Bez tego nie da się uczciwie ocenić sprawy.

Kiedy NIE warto iść do sądu?

Nie każda reklamacja wymaga procesu.

Często sąd nie ma sensu, gdy:

  • brakuje dowodów,
  • usterka ma charakter eksploatacyjny,
  • wartość sporu jest niewielka,
  • możliwe jest rozsądne porozumienie.

Co zrobić krok po kroku?

  1. Zabezpiecz umowę sprzedaży.
  2. Zachowaj ogłoszenie.
  3. Zbierz korespondencję.
  4. Ustal przebieg po sprzedaży.
  5. Sprawdź historię napraw.
  6. Przeanalizuj dowody kupującego.
  7. Dopiero potem podejmuj decyzję.

Ile trwa taki spór?

Jeżeli strony chcą rozmawiać, sprawa może zakończyć się szybko.

Jeżeli konieczna będzie opinia biegłego i postępowanie sądowe, spór może potrwać wiele miesięcy.

Ile to kosztuje?

To zależy od wartości pojazdu i zakresu sporu.

Najdroższe są zwykle błędy popełnione na początku sprawy.

Podsumowanie:
Kupujący może próbować oddać samochód nawet po kilku miesiącach. Nie oznacza to jednak automatycznie, że odzyska pieniądze. Im dłużej korzystał z pojazdu i im większy przebieg wykonał po zakupie, tym bardziej skomplikowana staje się ocena odpowiedzialności sprzedającego.

Autor: adwokat Łukasz Oleś

– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: sprawy cywilne dotyczące umów sprzedaży i dochodzenia roszczeń
– obszar: Śląsk i cała Polska

Potrzebujesz pomocy?
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem zapytania przez formularz kontaktowy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem/am poinformowany/a, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Ile to 4 + 2?