Zakup zwierzęcia zawsze wiąże się z poniesieniem przez nas wielu różnych kosztów, a dodatkowo tak naprawdę nigdy nie mamy pewności na temat stanu zdrowia zakupionego przez nas zwierzęcia. Pomimo, iż zgodnie z art. 1 ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku, zwierzę jest istotą żyjącą, zdolną do odczuwania cierpienia, to w przypadku zawarcia umowy sprzedaży zastosowanie posiadają artykuły kodeksu cywilnego dotyczące sprzedaży rzeczy.

Najważniejsze:
hodowca może ponosić odpowiedzialność za wady genetyczne psa lub kota, jeżeli zwierzę jest niezgodne z umową, chore, obciążone wadą, o której kupujący nie został poinformowany, albo nie ma cech, które hodowca deklarował przed sprzedażą. Kupujący może żądać m.in. obniżenia ceny, zwrotu kosztów leczenia, a w poważnych przypadkach także odstąpienia od umowy.

Czy hodowca ponosi odpowiedzialność za wady wrodzone psa?

Każdy hodowca przed zakupem zwierzęcia zapewnia o jego dobrym stanie zdrowia bądź występowaniu drobnych schorzeń, które decydujemy się wyleczyć. Co możemy zrobić, jeśli pomimo zapewnień hodowcy o braku chorób zakupionego przez nas psa lub kota okaże się, że coś mu dolega? W tym wypadku z pomocą przychodzą nam przepisy o odpowiedzialności sprzedawcy za wadę albo niezgodność rzeczy z umową.

W praktyce oznacza to, że hodowca nie może po prostu powiedzieć: „pies był zdrowy przy odbiorze” i zamknąć sprawy. Jeżeli wada genetyczna istniała już wcześniej, wynika z linii hodowlanej, była możliwa do przewidzenia albo hodowca zataił informacje o stanie zdrowia zwierzęcia, kupujący ma podstawy do reklamacji.

Zgodnie z treścią art. 5561 Kodeksu cywilnego sprzedawana rzecz jest niezgodna z umową, jeśli:

  1. nie ma właściwości, które powinna mieć
  2. nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego
  3. nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia
  4. została kupującemu wydana w stanie niezupełnym

Te warunki powinien spełnić również hodowca, który sprzedaje zwierzę. Jeżeli więc pies lub kot ma wadę genetyczną, chorobę dziedziczną albo inną poważną przypadłość, o której kupujący nie został uprzedzony, odpowiedzialność hodowcy może być realna.

Wada genetyczna psa a niezgodność zwierzęcia z umową

Wada genetyczna nie zawsze oznacza automatycznie wygraną sprawę. Kluczowe jest to, czy choroba lub predyspozycja zdrowotna powoduje, że zwierzę nie odpowiada temu, co wynikało z umowy, ogłoszenia, rozmów z hodowcą albo zapewnień sprzedawcy.

Przykładowo problem może dotyczyć sytuacji, w której kupujący nabywa psa jako zdrowego szczeniaka z określonej hodowli, a po krótkim czasie okazuje się, że zwierzę cierpi na chorobę dziedziczną, dysplazję, poważną wadę serca, wadę wzroku albo inną chorobę typową dla danej rasy. Jeżeli hodowca wiedział lub powinien był wiedzieć o ryzyku, a mimo to nie poinformował kupującego, jego odpowiedzialność może być szersza.

Uwaga:
nie każda choroba wykryta po zakupie psa oznacza automatycznie winę hodowcy. Trzeba ustalić, czy wada istniała już w chwili sprzedaży, czy była ukryta, czy wynika z genetyki oraz czy hodowca udzielał zapewnień o stanie zdrowia zwierzęcia.

Jakie roszczenia przysługują kupującemu?

Jeżeli po zakupie okaże się, że zwierzę ma wadę genetyczną lub poważną chorobę, kupujący może rozważyć kilka roszczeń. Ich wybór zależy od konkretnej sytuacji, treści umowy, dokumentacji medycznej i zachowania hodowcy.

Najczęściej w grę wchodzą:

  • żądanie obniżenia ceny zwierzęcia
  • żądanie zwrotu części kosztów leczenia
  • żądanie naprawienia szkody, jeżeli kupujący poniósł dodatkowe wydatki
  • odstąpienie od umowy w najpoważniejszych przypadkach
  • dochodzenie roszczeń na drodze sądowej, jeżeli hodowca odmawia odpowiedzialności

Dodatkowo kupujący może dochodzić odszkodowania wobec sprzedawcy. W takim przypadku trzeba wykazać szkodę, związek przyczynowy oraz okoliczności uzasadniające odpowiedzialność hodowcy. W praktyce najważniejsze są dokumenty: umowa, ogłoszenie, wiadomości z hodowcą, książeczka zdrowia, rodowód, wyniki badań i opinia lekarza weterynarii.

Czy można żądać zwrotu kosztów leczenia psa?

Tak, w wielu sprawach zwrot kosztów leczenia jest jednym z najważniejszych roszczeń. Chodzi zwłaszcza o koszty diagnostyki, badań, zabiegów, leków, konsultacji specjalistycznych i dalszej opieki weterynaryjnej.

Najczęstszy błąd kupujących polega na tym, że płacą za leczenie, ale nie zbierają dokumentów. Bez faktur, rachunków, wyników badań i rozpoznania choroby sprawa staje się znacznie trudniejsza. Same wiadomości do hodowcy zwykle nie wystarczą.

Największy błąd:
odsyłanie zwierzęcia, podpisywanie ugody albo kasowanie korespondencji z hodowcą bez wcześniejszego zabezpieczenia dowodów. W sprawach o wady genetyczne dowody często decydują o wyniku całego sporu.

Jak możemy się zabezpieczyć przy zakupie zwierzęcia?

Przede wszystkim zawsze należy pamiętać o zawarciu pisemnej umowy ze sprzedawcą, która w przypadku zaistnienia jakichkolwiek problemów będzie dla nas zabezpieczeniem. W umowie powinny znaleźć się nie tylko dane stron i cena, ale także informacje o stanie zdrowia zwierzęcia, szczepieniach, badaniach, pochodzeniu, rasie, rodowodzie oraz ewentualnych znanych obciążeniach.

Warto zachować również ogłoszenie, screeny rozmów, wiadomości SMS, e-maile i potwierdzenia płatności. To właśnie z tych materiałów często wynika, co hodowca obiecywał przed sprzedażą. Jeżeli zapewniał, że zwierzę jest zdrowe, wolne od wad albo pochodzi z przebadanej linii, takie zapewnienia mogą mieć duże znaczenie.

Ponadto warto wiedzieć, że przy zakupie psa lub kota od profesjonalnego hodowcy ograniczenie odpowiedzialności sprzedawcy może być nieskuteczne, zwłaszcza gdy kupującym jest konsument. Sam zapis w umowie, że hodowca „nie odpowiada za wady po odbiorze”, nie zawsze zamyka kupującemu drogę do roszczeń.

Co zrobić po wykryciu wady genetycznej?

Po wykryciu choroby nie warto działać chaotycznie. Najpierw trzeba zabezpieczyć dowody i ustalić, czy wada może mieć charakter wrodzony, genetyczny albo istniejący już przed sprzedażą.

Najbezpieczniejsza kolejność działania wygląda następująco:

  1. wykonaj diagnostykę u lekarza weterynarii
  2. poproś o pisemne rozpoznanie choroby
  3. zbierz faktury i rachunki za leczenie
  4. zabezpiecz umowę, ogłoszenie i korespondencję z hodowcą
  5. zgłoś reklamację do hodowcy na piśmie
  6. wskaż konkretne żądanie, np. obniżenie ceny lub zwrot kosztów
  7. nie podpisuj ugody bez analizy jej skutków
Przeczytaj także:
Jeżeli sprawa dotyczy szkody i dochodzenia pieniędzy, pomocny może być artykuł: odszkodowanie za wypadek w pracy. W sprawach dotyczących zaniżonych wypłat i sporów o wysokość rekompensaty zobacz też: zbyt niskie odszkodowanie za zalanie mieszkania.

Z praktyki kancelarii

Przykład z praktyki:
kupujący nabył psa z hodowli jako zdrowego szczeniaka. Po kilku miesiącach pojawiły się poważne problemy zdrowotne, a badania wskazywały na chorobę o możliwym podłożu genetycznym. Błąd kupującego polegał na tym, że najpierw prowadził długie rozmowy telefoniczne z hodowcą, a dopiero później zaczął gromadzić dokumenty. W takiej sprawie kluczowe jest szybkie zabezpieczenie wyników badań, faktur, opinii weterynarza oraz korespondencji, bo bez tego hodowca może twierdzić, że problem powstał już po wydaniu zwierzęcia.

Najczęstsze błędy kupujących

W sprawach dotyczących wad genetycznych zwierząt powtarzają się te same błędy. To one często decydują o tym, czy sprawę da się skutecznie poprowadzić.

  • brak pisemnej umowy sprzedaży
  • brak zachowanego ogłoszenia hodowcy
  • brak faktur za leczenie
  • prowadzenie ustaleń wyłącznie telefonicznie
  • zbyt późne zgłoszenie reklamacji
  • podpisanie niekorzystnej ugody
  • brak pisemnej opinii lekarza weterynarii
  • emocjonalne wiadomości zamiast konkretnego wezwania

Moja ocena jako pełnomocnika

Sprawy przeciwko hodowcom są trudne, ale nie są bez szans. Największe znaczenie ma to, czy da się wykazać, że wada istniała już w chwili sprzedaży albo wynikała z przyczyn wcześniejszych. Sam fakt, że pies zachorował, nie wystarczy. Trzeba połączyć chorobę z odpowiedzialnością sprzedawcy.

Warto działać, gdy wada jest poważna, koszty leczenia są wysokie, hodowca składał konkretne zapewnienia o zdrowiu zwierzęcia albo istnieją dokumenty wskazujące na genetyczne podłoże choroby. Ludzie najczęściej tracą pieniądze wtedy, gdy próbują załatwić sprawę „po znajomości”, bez pisemnego wezwania i bez dowodów.

Kiedy nie iść do sądu?

Nie każda sprawa powinna od razu trafiać do sądu. Czasem lepszym rozwiązaniem jest reklamacja, wezwanie do zapłaty albo próba ugody. Sąd warto rozważyć dopiero wtedy, gdy kwota sporu jest istotna, dokumentacja jest mocna, a hodowca odmawia jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Do sądu nie warto iść pochopnie, jeżeli nie ma dokumentacji medycznej, wada nie została potwierdzona przez lekarza weterynarii, koszty leczenia są niewielkie albo nie da się wykazać związku pomiędzy chorobą a sprzedażą zwierzęcia.

Ile trwa sprawa przeciwko hodowcy?

Na etapie przedsądowym sprawa może potrwać od kilku tygodni do kilku miesięcy. Wszystko zależy od tego, czy hodowca odpowiada na reklamację i czy strony są gotowe do rozmów.

Postępowanie sądowe trwa zwykle dłużej, zwłaszcza gdy konieczna jest opinia biegłego. W sprawach o wady genetyczne zwierząt opinia specjalisty może mieć kluczowe znaczenie, ponieważ sąd musi ustalić, czy choroba rzeczywiście była wadą wrodzoną albo genetyczną oraz czy istniała przed sprzedażą.

Ile kosztuje dochodzenie roszczeń?

Koszty zależą od wartości roszczenia, rodzaju sprawy i tego, czy konieczne będzie postępowanie sądowe. Na początku najważniejsze jest oszacowanie, czy sprawa ma ekonomiczny sens. Jeżeli koszty leczenia są wysokie, a dokumentacja mocna, dochodzenie roszczeń może być uzasadnione.

Przed skierowaniem sprawy do sądu warto przeanalizować umowę, dokumentację weterynaryjną, korespondencję z hodowcą i możliwe roszczenia. Dopiero wtedy można ocenić, czy lepsze będzie wezwanie do zapłaty, negocjacje, czy pozew.

Podsumowanie

Odpowiedzialność hodowcy za wady genetyczne jest możliwa, ale wymaga dowodów.
Najważniejsze jest wykazanie, że zwierzę było niezgodne z umową, miało wadę ukrytą albo hodowca nie poinformował kupującego o istotnych problemach zdrowotnych. Kupujący powinien szybko zebrać dokumenty, zgłosić reklamację na piśmie i jasno wskazać swoje żądania. Im lepsza dokumentacja weterynaryjna i korespondencja z hodowcą, tym większa szansa na skuteczne dochodzenie roszczeń.

FAQ

Czy hodowca odpowiada za chorobę genetyczną psa?

Tak, hodowca może odpowiadać za chorobę genetyczną psa, jeżeli wada powoduje niezgodność zwierzęcia z umową, istniała przed sprzedażą albo hodowca zataił informacje o stanie zdrowia zwierzęcia.

Czy można oddać chorego psa do hodowcy?

W poważnych przypadkach można rozważyć odstąpienie od umowy, ale nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie. Często praktyczniejsze jest żądanie obniżenia ceny albo zwrotu kosztów leczenia.

Czy można żądać od hodowcy zwrotu kosztów weterynarza?

Tak, jeżeli koszty leczenia mają związek z wadą zwierzęcia i są odpowiednio udokumentowane. Warto zachować faktury, wyniki badań i pisemne rozpoznanie lekarza weterynarii.

Co zrobić, gdy hodowca odmawia odpowiedzialności?

Najpierw warto wysłać pisemną reklamację lub wezwanie do zapłaty. Jeżeli hodowca nadal odmawia, można rozważyć skierowanie sprawy do sądu.

Czy zapis w umowie może wyłączyć odpowiedzialność hodowcy?

Nie zawsze. Szczególnie przy sprzedaży konsumenckiej przez profesjonalnego hodowcę zapisy ograniczające odpowiedzialność mogą być nieskuteczne, jeżeli naruszają prawa kupującego.

Autor: adwokat Łukasz Oleś

– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: sprawy odszkodowawcze, cywilne i konsumenckie
– obszar: Śląsk i cała Polska

Potrzebujesz pomocy?
📞 32 307 70 37
📩 kontakt@btla.eu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem zapytania przez formularz kontaktowy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem/am poinformowany/a, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Ile to 4 + 2?