Przedawnienie roszczeń frankowych w 2025 roku trzeba liczyć inaczej niż w zwykłych sprawach o zapłatę. Sam fakt, że umowa została podpisana kilkanaście lat temu, nie oznacza jeszcze, że frankowicz stracił prawo do pozwu. Kluczowe jest to, kiedy kredytobiorca dowiedział się o wadliwości umowy i świadomie zakwestionował kredyt. Inaczej liczy się roszczenia konsumenta wobec banku, a inaczej roszczenia banku po unieważnieniu umowy.
- roszczenia frankowicza wobec banku przedawniają się co do zasady po 6 latach,
- termin nie biegnie automatycznie od dnia zawarcia umowy ani od pierwszej raty,
- dla banku podstawowy termin przedawnienia wynosi 3 lata,
- po wyrokach TSUE bank nie może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału,
- najbezpieczniejszym sposobem ochrony roszczeń jest dobrze przygotowany pozew.
Spis treści
- Co oznacza przedawnienie roszczeń frankowych?
- Jakie terminy przedawnienia mają znaczenie?
- Kiedy przedawniają się roszczenia frankowicza?
- Kiedy przedawniają się roszczenia banku?
- Co zmieniły wyroki TSUE?
- Od kiedy biegnie termin przedawnienia?
- Jak przerwać bieg przedawnienia?
- Najczęstsze scenariusze w sprawach frankowych
- Najczęstsze błędy frankowiczów
- Z praktyki kancelarii
- Moja ocena jako pełnomocnika
- Kiedy NIE iść od razu do sądu?
- Co zrobić krok po kroku?
- Ile to trwa i ile kosztuje?
- FAQ
Co oznacza przedawnienie roszczeń frankowych?
Przedawnienie nie oznacza, że roszczenie przestaje istnieć. Oznacza, że po upływie określonego terminu druga strona może bronić się zarzutem przedawnienia i odmówić zapłaty.
W sprawach frankowych problem jest bardziej złożony, bo po unieważnieniu umowy pojawiają się dwa kierunki rozliczeń:
- frankowicz żąda od banku zwrotu rat, prowizji, składek i innych nienależnych świadczeń,
- bank może żądać od kredytobiorcy zwrotu wypłaconego kapitału.
Nie wolno więc wrzucać wszystkiego do jednego worka. Inny termin dotyczy konsumenta, inny banku. Inaczej liczy się też początek biegu przedawnienia.
frankowicze często zakładają, że skoro kredyt został zawarty w 2006, 2007 albo 2008 roku, to sprawa jest już przedawniona. W wielu przypadkach to błędne założenie.
Jakie terminy przedawnienia mają znaczenie?
W sprawach frankowych najczęściej pojawiają się dwa podstawowe terminy:
- 6 lat – dla roszczeń konsumenta wobec banku,
- 3 lata – dla roszczeń banku jako przedsiębiorcy.
To jednak dopiero punkt wyjścia. Najważniejsze pytanie brzmi: od kiedy ten termin zaczyna biec?
Właśnie tutaj wyroki TSUE i późniejsza praktyka sądów zmieniły sytuację frankowiczów. Coraz trudniej bronić tezy, że roszczenia konsumenta przedawniły się tylko dlatego, że raty były płacone wiele lat temu.
Kiedy przedawniają się roszczenia frankowicza?
Frankowicz może domagać się od banku zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej albo wadliwej umowy. Chodzi przede wszystkim o raty kapitałowo-odsetkowe, prowizje, opłaty i inne koszty związane z kredytem.
Co do zasady roszczenia konsumenta przedawniają się po 6 latach. Nie oznacza to jednak, że każda rata zapłacona ponad 6 lat temu automatycznie przepada.
W sprawach frankowych bardzo ważna jest świadomość konsumenta. Termin przedawnienia powinien być liczony od momentu, w którym kredytobiorca dowiedział się albo mógł rozsądnie dowiedzieć się, że umowa zawiera nieuczciwe postanowienia i że może dochodzić roszczeń wobec banku.
W praktyce takim momentem może być na przykład:
- konsultacja z adwokatem lub radcą prawnym,
- analiza umowy kredytowej,
- złożenie reklamacji do banku,
- wysłanie wezwania do zapłaty,
- wniesienie pozwu,
- inne świadome zakwestionowanie umowy.
Dlatego wiele osób, które zawarły umowy frankowe kilkanaście lat temu, nadal może skutecznie dochodzić swoich praw.
Kiedy przedawniają się roszczenia banku?
Po unieważnieniu umowy bank może domagać się zwrotu nominalnej kwoty wypłaconego kapitału. Jako przedsiębiorca ma jednak krótszy termin przedawnienia – co do zasady 3 lata.
Banki przez długi czas próbowały budować strategię na dodatkowych roszczeniach wobec frankowiczów. Chodziło między innymi o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, waloryzację albo inne dodatkowe świadczenia.
Po orzecznictwie TSUE sytuacja banków jest znacznie trudniejsza. Bank nie powinien uzyskiwać korzyści z tego, że sam stosował nieuczciwe postanowienia w umowie.
W praktyce oznacza to, że bank może dochodzić przede wszystkim zwrotu kapitału. Roszczenia dodatkowe są bardzo problematyczne i w wielu sprawach powinny być kwestionowane.
jeżeli konsument skutecznie zakwestionował umowę, bank nie może bez końca czekać z własnym roszczeniem. Termin przedawnienia roszczeń banku może mieć realne znaczenie w rozliczeniu po unieważnieniu kredytu.
Co zmieniły wyroki TSUE?
Wyroki TSUE są jednym z powodów, dla których sytuacja frankowiczów jest dziś korzystniejsza niż kilka lat temu.
TSUE C-520/21
Ten wyrok ma ogromne znaczenie dla rozliczeń po unieważnieniu umowy. TSUE wskazał, że bank nie może żądać od konsumenta wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.
To ograniczyło jedną z najważniejszych strategii banków, które próbowały zniechęcać frankowiczów do pozwów dodatkowymi roszczeniami.
TSUE C-28/22
To orzeczenie ma znaczenie dla liczenia przedawnienia roszczeń banku. Bank nie powinien znajdować się w korzystniejszej sytuacji niż konsument, który był chroniony przepisami o niedozwolonych postanowieniach umownych.
Dlaczego to ważne w praktyce?
Bo banki często podnosiły zarzut przedawnienia wobec frankowiczów, jednocześnie próbując zachować możliwość późniejszego dochodzenia własnych roszczeń. Po orzeczeniach TSUE taka asymetria jest coraz trudniejsza do obrony.
Od kiedy biegnie termin przedawnienia?
To najważniejsze pytanie w całej sprawie.
Dla frankowicza termin nie powinien być liczony automatycznie od dnia podpisania umowy, od uruchomienia kredytu ani od zapłaty pierwszej raty.
W praktyce kluczowy jest moment, w którym konsument uzyskał wiedzę o tym, że jego umowa może być wadliwa i że może żądać ochrony prawnej.
Dla banku istotny jest moment, w którym konsument zakwestionował umowę. Może to być reklamacja, wezwanie do zapłaty, oświadczenie albo pozew. W konkretnej sprawie trzeba jednak przeanalizować dokumenty i chronologię działań.
nie oceniaj przedawnienia tylko po dacie podpisania umowy. W sprawach frankowych ważniejsza jest data świadomego zakwestionowania kredytu i data podjęcia działań wobec banku.
Jak przerwać bieg przedawnienia?
Najbezpieczniejszym sposobem ochrony roszczeń jest wniesienie pozwu przeciwko bankowi.
Bieg przedawnienia może zostać przerwany między innymi przez czynność przed sądem lub innym właściwym organem, podjętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia. Znaczenie może mieć również mediacja albo uznanie roszczenia przez drugą stronę.
To ważne, bo nie każde pismo do banku daje taki sam skutek. Samo wezwanie do zapłaty może być potrzebne procesowo, ale nie zawsze będzie wystarczające jako ochrona przed przedawnieniem.
Najgorsze rozwiązanie to wysłać przypadkowe pismo, uznać sprawę za „zabezpieczoną”, a potem przez kilka lat nic nie robić.
jeśli termin przedawnienia ma znaczenie w Twojej sprawie, nie opieraj strategii wyłącznie na reklamacji albo ogólnym piśmie do banku. Trzeba ustalić, czy dana czynność rzeczywiście chroni roszczenie.
Najczęstsze scenariusze w sprawach frankowych
Umowa z lat 2005–2012 i pozew składany teraz
W wielu takich sprawach roszczenia konsumenta nadal nie są przedawnione. Decydujące będzie to, kiedy kredytobiorca dowiedział się o wadliwości umowy i kiedy świadomie ją zakwestionował.
Kredyt nadal jest spłacany
Jeżeli kredyt jest nadal wykonywany, temat przedawnienia zwykle nie przekreśla sprawy. Trzeba jednak przeanalizować historię spłat i ustalić, jak najlepiej sformułować żądanie pozwu.
Kredyt został już całkowicie spłacony
Spłata kredytu nie zamyka drogi do pozwu. W wielu przypadkach nadal można dochodzić roszczeń wobec banku. Ten temat szerzej omawia osobny artykuł o spłaconym kredycie frankowym.
Bank pozywa o zwrot kapitału
Taka sprawa wymaga szybkiej reakcji. Trzeba sprawdzić, kiedy konsument zakwestionował umowę, kiedy bank podjął działania i czy jego roszczenie nie jest przedawnione.
Bank żąda wynagrodzenia za korzystanie z kapitału
Po wyroku TSUE C-520/21 takie żądania powinny być zdecydowanie kwestionowane. Bank nie może zarabiać na tym, że stosował wadliwe postanowienia w umowie.
Najczęstsze błędy frankowiczów
- zbyt długie zwlekanie z analizą umowy,
- przekonanie, że stara umowa zawsze oznacza przedawnienie,
- liczenie terminu od daty pierwszej raty bez analizy orzecznictwa,
- wysyłanie przypadkowych pism do banku,
- podpisanie ugody bez policzenia skutków finansowych,
- brak reakcji na pozew banku,
- mylenie przedawnienia roszczeń konsumenta z przedawnieniem roszczeń banku.
czekanie, aż „sytuacja sama się wyjaśni”. W sprawach frankowych czas działa różnie dla konsumenta i banku, ale brak działania może utrudnić dobrą strategię procesową.
Z praktyki kancelarii
Do kancelarii zgłosił się klient, który spłacił kredyt frankowy wiele lat wcześniej. Był przekonany, że nie ma już żadnych praw, bo od ostatniej raty minęło dużo czasu.
Błąd: klient liczył przedawnienie wyłącznie od daty spłaty kredytu.
Działanie: przeanalizowano umowę, historię spłat oraz moment, w którym klient realnie dowiedział się o wadliwości umowy. Następnie przygotowano strategię dochodzenia roszczeń wobec banku.
Efekt: sprawa nie została oceniona jako automatycznie przedawniona tylko dlatego, że kredyt był stary. Kluczowe okazało się ustalenie właściwego początku biegu terminu.
Moja ocena jako pełnomocnika
W sprawach frankowych przedawnienie jest jednym z najczęściej nadużywanych argumentów banków. Banki często próbują przekonać kredytobiorcę, że „jest już za późno”. W wielu sprawach to nieprawda.
Największy potencjał mają sprawy, w których klient nie podpisywał niekorzystnej ugody, posiada dokumentację kredytową i można jasno wykazać, kiedy dowiedział się o wadliwości umowy.
Najwięcej ludzie tracą wtedy, gdy samodzielnie uznają, że ich sprawa jest przedawniona, albo gdy podpisują ugodę bez porównania jej z możliwym wynikiem procesu.
Nie każda sprawa nadaje się jednak do automatycznego pozwu. Najpierw trzeba policzyć saldo, ryzyko, możliwe roszczenia banku i skutki rozliczenia po wyroku.
Kiedy NIE iść od razu do sądu?
Nie warto składać pozwu bez przygotowania. Szczególnie wtedy, gdy brakuje dokumentów, nie jest znana pełna historia spłat albo klient nie wie, jakie będą skutki unieważnienia umowy.
Ostrożność jest potrzebna zwłaszcza wtedy, gdy:
- bank zaproponował ugodę i trzeba porównać ją z procesem,
- kredyt był związany z działalnością gospodarczą,
- w sprawie występowało kilka aneksów, cesji albo zmian stron umowy,
- klient nie posiada historii spłat,
- bank już wysłał wezwanie albo pozew o zwrot kapitału.
W takich sytuacjach najpierw trzeba uporządkować dokumenty i dopiero wtedy wybrać strategię.
Co zrobić krok po kroku?
- zbierz umowę kredytu, aneksy i regulamin,
- pobierz z banku historię spłat,
- ustal, czy kredyt jest nadal spłacany, czy został zamknięty,
- sprawdź, czy była podpisana ugoda z bankiem,
- ustal, kiedy pierwszy raz świadomie zakwestionowałeś umowę,
- przelicz potencjalne roszczenia wobec banku,
- oceń możliwe roszczenia banku,
- przygotuj wezwanie, reklamację albo pozew – zależnie od strategii.
- większość roszczeń frankowiczów nadal nie jest automatycznie przedawniona,
- nie wystarczy spojrzeć na datę podpisania umowy,
- roszczenia konsumenta i banku liczy się inaczej,
- wyroki TSUE ograniczyły możliwości banków,
- najbezpieczniej ocenić przedawnienie na podstawie dokumentów i chronologii sprawy.
Ile to trwa i ile kosztuje?
Analiza przedawnienia zależy od liczby dokumentów i historii sprawy. Najczęściej potrzebna jest umowa kredytowa, regulamin, aneksy, zaświadczenie o spłatach oraz korespondencja z bankiem.
Sama sprawa sądowa może trwać od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Czas zależy od sądu, stanowiska banku, liczby rozpraw i ewentualnej apelacji.
Koszty trzeba ocenić indywidualnie. Znaczenie ma wartość roszczenia, zakres sprawy, etap postępowania oraz to, czy chodzi wyłącznie o pozew przeciwko bankowi, czy także o obronę przed roszczeniami banku.
Autor: adwokat Łukasz Oleś
– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw frankowych
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: kredyty frankowe i spory z bankami
– obszar: Śląsk i cała Polska
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu
FAQ – najczęstsze pytania
Czy roszczenia frankowicza mogą być przedawnione?
Tak, ale nie można tego oceniać wyłącznie po dacie zawarcia umowy. W wielu sprawach termin liczy się od momentu, w którym konsument dowiedział się o wadliwości umowy i możliwości dochodzenia roszczeń.
Czy kredyt frankowy sprzed 15 lat można jeszcze pozwać?
Często tak. Stara data podpisania umowy nie oznacza automatycznie przedawnienia. Trzeba sprawdzić umowę, historię spłat i moment świadomego zakwestionowania kredytu.
Czy spłacony kredyt frankowy przekreśla sprawę?
Nie. Spłacony kredyt frankowy nadal może być podstawą roszczeń wobec banku. Samo zamknięcie kredytu nie oznacza, że roszczenia są przedawnione.
Ile lat ma bank na pozew przeciwko frankowiczowi?
Bank jako przedsiębiorca ma co do zasady 3 lata. W praktyce trzeba ustalić, od kiedy ten termin biegnie i czy bank podjął skuteczne działania w odpowiednim czasie.
Czy bank może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału?
Po wyroku TSUE C-520/21 takie żądania powinny być kwestionowane. Bank nie może uzyskiwać dodatkowego wynagrodzenia za to, że konsument korzystał z kapitału wypłaconego na podstawie wadliwej umowy.
Jak najbezpieczniej przerwać przedawnienie?
Najbezpieczniejszym sposobem jest wniesienie pozwu. Inne czynności również mogą mieć znaczenie, ale trzeba je ocenić w konkretnej sprawie.