Najważniejsze informacje

Uchwała Sądu Najwyższego III CZP 65/23 zmieniła podejście do ustalania odszkodowania za uszkodzony samochód, gdy pojazd został już naprawiony albo sprzedany. W takiej sytuacji samo powołanie się na hipotetyczny kosztorys naprawy może nie wystarczyć. Nie oznacza to jednak, że poszkodowany automatycznie traci prawo do dopłaty. Kluczowe staje się wykazanie rzeczywistej szkody i zabezpieczenie dowodów przed sprzedażą lub naprawą auta.

Uchwała Sądu Najwyższego III CZP 65/23, wydana 11 września 2024 roku, dotyczy ustalania wysokości odszkodowania w przypadku szkód częściowych w pojazdach mechanicznych. Główną kwestią rozpatrywaną w uchwale była sytuacja, w której poszkodowany nie może dokonać naprawy pojazdu, np. ze względu na jego wcześniejsze zbycie lub uprzednią naprawę. Uchwała ta rozstrzygała spór istniejący w orzecznictwie sądów na temat sposobu określania wysokości odszkodowania w takich przypadkach. Nie da się ukryć, że dla części poszkodowanych uzyskanie odszkodowania zostało ograniczone przez Sąd Najwyższy.

Największe znaczenie uchwała ma dla osób, które po kolizji szybko sprzedały uszkodzony samochód, naprawiły go we własnym zakresie albo nie mają faktur potwierdzających pełne koszty naprawy. W takich sprawach ubezpieczyciel może twierdzić, że nie trzeba już liczyć odszkodowania według hipotetycznego kosztorysu, lecz według rzeczywistego uszczerbku w majątku poszkodowanego.

O czym orzekł Sąd Najwyższy w kontrowersyjnej uchwale III CZP 65/23?

Sąd Najwyższy orzekł, że w sytuacji, gdy naprawa pojazdu przez poszkodowanego staje się niemożliwa, nieuzasadnione jest ustalanie wysokości odszkodowania jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy. Tym samym sąd nie podzielił stanowiska, które pozwalałoby na ustalenie odszkodowania na podstawie kosztorysu bez obowiązku rzeczywistej naprawy uszkodzonego pojazdu.

Rozstrzygnięcie to ma duże znaczenie praktyczne, ponieważ wpływa na spory między poszkodowanymi a ubezpieczycielami. Jeżeli samochód został sprzedany w stanie uszkodzonym albo naprawiony przed zakończeniem sprawy, ubezpieczyciel może powoływać się na uchwałę i próbować ograniczyć dopłatę.

W praktyce uchwała może mieć znaczenie szczególnie wtedy, gdy:

  • poszkodowany sprzedał auto przed wykonaniem naprawy,
  • naprawa została wykonana taniej niż wynikało z kosztorysu,
  • nie ma faktur za naprawę,
  • pojazd został naprawiony częściowo lub metodą gospodarczą,
  • roszczenie opiera się wyłącznie na prywatnym kosztorysie.
To najczęstszy błąd

Poszkodowany sprzedaje uszkodzony samochód zaraz po kolizji, nie robi dokładnych zdjęć, nie zleca wyceny i nie zabezpiecza dokumentów. Dopiero później chce dochodzić dopłaty. Po uchwale III CZP 65/23 taka sprawa może być znacznie trudniejsza.

Co oznacza uchwała SN dla osoby, która sprzedała uszkodzony samochód?

Sprzedaż uszkodzonego samochodu nie oznacza automatycznie, że nie można już dochodzić odszkodowania. Oznacza jednak, że sposób liczenia szkody może być inny. Ubezpieczyciel może twierdzić, że skoro auto nie będzie już naprawiane przez poszkodowanego, to nie należy przyjmować hipotetycznych kosztów naprawy.

W takim przypadku szkoda może być oceniana jako różnica między wartością pojazdu przed zdarzeniem a ceną uzyskaną ze sprzedaży pojazdu w stanie uszkodzonym. To tzw. metoda dyferencyjna, czyli porównanie stanu majątku poszkodowanego przed szkodą i po szkodzie.

Dla poszkodowanego oznacza to jedno: trzeba dobrze udokumentować, ile samochód był wart przed kolizją, jaki był zakres uszkodzeń i czy cena sprzedaży odpowiadała realnej wartości auta po szkodzie.

Jak Sąd Najwyższy argumentuje swoje stanowisko odnośnie uzyskania odszkodowania przez osoby, które np. sprzedały swój samochód?

Sąd Najwyższy w uchwale z 11 września 2024 r. (III CZP 65/23) orzekł, że gdy naprawa pojazdu stała się niemożliwa, np. wskutek jego sprzedaży w stanie uszkodzonym lub wcześniejszej naprawy, nie można ustalać odszkodowania na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy. SN podkreślił, że odszkodowanie musi odpowiadać rzeczywistej wielkości szkody, a stosowanie kosztorysów w takich przypadkach mogłoby prowadzić do nieuzasadnionego wzrostu roszczeń.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że stosowanie metody kosztorysowej w przypadku naprawionego lub sprzedanego uszkodzonego pojazdu nie jest uzasadnione, zgodnie z aktualnymi przepisami prawa cywilnego. Jeśli pojazd został naprawiony, szkoda równa jest rzeczywistym kosztom naprawy i ewentualnej utracie wartości pojazdu. W przypadku sprzedaży pojazdu szkoda to różnica między ceną sprzedaży a wartością sprzed wypadku. Rozmiar szkody należy ustalić według metody dyferencyjnej, uwzględniając wpływ zdarzenia na majątek poszkodowanego.

Czy po uchwale III CZP 65/23 nadal można uzyskać dopłatę do odszkodowania?

Tak, ale sprawa wymaga lepszego przygotowania. Uchwała nie daje ubezpieczycielowi prawa do automatycznej odmowy dopłaty. Daje mu jednak argument, który może być wykorzystywany przeciwko poszkodowanemu.

Dopłata nadal może być możliwa, jeżeli ubezpieczyciel:

  • zaniżył wartość pojazdu sprzed szkody,
  • przyjął zbyt niską wartość pojazdu po szkodzie,
  • pominął część uszkodzeń,
  • zaniżył koszt realnej naprawy,
  • nie uwzględnił utraty wartości handlowej pojazdu,
  • błędnie zakwalifikował szkodę jako częściową albo całkowitą.

Dlatego przed rezygnacją z roszczeń warto sprawdzić, czy decyzja ubezpieczyciela rzeczywiście odpowiada szkodzie. W wielu sprawach problemem nie jest sama uchwała Sądu Najwyższego, tylko błędna wycena przygotowana przez ubezpieczyciela.

Jakie dowody są najważniejsze po sprzedaży uszkodzonego auta?

Po sprzedaży samochodu największym problemem jest to, że pojazdu często nie da się już obejrzeć. Ubezpieczyciel może wtedy kwestionować zakres uszkodzeń, wartość auta i zasadność żądanej dopłaty.

Najważniejsze dowody to:

  • zdjęcia pojazdu wykonane po kolizji,
  • kosztorys ubezpieczyciela,
  • prywatna opinia rzeczoznawcy,
  • umowa sprzedaży uszkodzonego pojazdu,
  • ogłoszenie sprzedaży auta,
  • korespondencja z ubezpieczycielem,
  • dokumentacja z oględzin,
  • faktury lub rachunki, jeżeli naprawa została wykonana.

Im mniej dokumentów, tym łatwiej ubezpieczycielowi powiedzieć: „nie da się już ustalić szkody”. To często nie jest prawda, ale brak dowodów realnie osłabia pozycję poszkodowanego.

Z praktyki kancelarii

Do kancelarii zgłosił się klient, który sprzedał uszkodzony samochód kilka dni po kolizji. Ubezpieczyciel odmówił dopłaty, powołując się na brak możliwości ustalenia kosztów naprawy. Kluczowe okazały się zdjęcia auta, umowa sprzedaży, wcześniejsza wycena rzeczoznawcy i analiza wartości pojazdu sprzed szkody. Dzięki temu możliwe było wykazanie rzeczywistej straty i podjęcie rozmów o dopłacie.

Najczęstsze błędy po szkodzie komunikacyjnej

Po uchwale III CZP 65/23 część błędów stała się jeszcze bardziej ryzykowna. Poszkodowani często działają szybko, bo chcą pozbyć się problemu. Niestety ubezpieczyciel może później wykorzystać to przeciwko nim.

Najczęstsze błędy to:

  • sprzedaż auta bez wcześniejszej dokumentacji fotograficznej,
  • brak prywatnej wyceny przed sprzedażą,
  • podpisanie ugody z ubezpieczycielem bez analizy,
  • naprawa auta bez zachowania rachunków,
  • akceptacja pierwszej wyceny ubezpieczyciela,
  • brak odwołania od zaniżonej decyzji,
  • zbyt późna konsultacja sprawy.
Największy błąd

Największym błędem jest sprzedaż uszkodzonego samochodu bez zabezpieczenia dowodów. Jeśli nie masz zdjęć, wyceny i dokumentów, ubezpieczyciel może twierdzić, że nie da się już ustalić rzeczywistej wysokości szkody.

Co zrobić krok po kroku, żeby nie stracić odszkodowania?

Jeżeli samochód został uszkodzony w kolizji, nie działaj pochopnie. Kilka prostych kroków może przesądzić o tym, czy później uda się uzyskać dopłatę.

  1. Zrób dokładne zdjęcia całego auta i każdego uszkodzenia.
  2. Zachowaj decyzję ubezpieczyciela i kosztorys naprawy.
  3. Nie podpisuj ugody, jeśli nie wiesz, czy kwota jest prawidłowa.
  4. Przed sprzedażą auta rozważ wykonanie prywatnej opinii rzeczoznawcy.
  5. Zachowaj ogłoszenie sprzedaży i umowę sprzedaży pojazdu.
  6. Jeżeli naprawiasz auto, zbieraj faktury, rachunki i potwierdzenia płatności.
  7. Sprawdź, czy ubezpieczyciel nie zaniżył wartości pojazdu lub zakresu uszkodzeń.

Moja ocena jako pełnomocnika

Uchwała III CZP 65/23 jest korzystna dla ubezpieczycieli, bo daje im mocny argument w sporach o szkody częściowe po sprzedaży albo naprawie pojazdu. Nie oznacza jednak, że każda taka sprawa jest przegrana.

W praktyce największe znaczenie ma materiał dowodowy. Jeżeli poszkodowany ma zdjęcia, dokumenty, wycenę i logicznie wykazaną różnicę w majątku, nadal można walczyć o dopłatę. Problem zaczyna się wtedy, gdy auto zniknęło, dokumentów nie ma, a cała sprawa opiera się tylko na twierdzeniu, że „naprawa powinna kosztować więcej”.

Moim zdaniem po tej uchwale trzeba ostrożniej prowadzić sprawy o dopłatę. Zamiast opierać się wyłącznie na kosztorysie, należy pokazać rzeczywistą stratę poszkodowanego.

Kiedy warto walczyć z ubezpieczycielem?

Warto rozważyć odwołanie albo sprawę sądową, gdy różnica między wypłaconym odszkodowaniem a realną szkodą jest wyraźna. Szczególnie wtedy, gdy ubezpieczyciel przyjął nierealnie niską wartość pojazdu, zaniżył koszt naprawy albo pominął część uszkodzeń.

Walka może mieć sens także wtedy, gdy samochód został sprzedany, ale poszkodowany ma dobrą dokumentację. Sama sprzedaż auta nie zamyka drogi do roszczeń.

Kiedy NIE iść do sądu?

Nie każda sprawa nadaje się do procesu. Czasem koszt, czas i ryzyko są zbyt duże w stosunku do możliwej dopłaty.

Do sądu zwykle nie warto iść, gdy:

  • sporna kwota jest niska,
  • brakuje podstawowych dokumentów,
  • nie ma zdjęć uszkodzonego auta,
  • pojazd został sprzedany dawno temu i nie da się odtworzyć jego stanu,
  • opinia rzeczoznawcy nie potwierdza realnej dopłaty,
  • ryzyko kosztów procesu przewyższa możliwą korzyść.

W takich przypadkach lepszym rozwiązaniem może być próba ugodowego zakończenia sprawy albo rezygnacja z procesu po chłodnej analizie ekonomicznej.

Ile trwa sprawa o dopłatę do odszkodowania?

Na etapie reklamacji sprawa może potrwać od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jeżeli ubezpieczyciel odmawia dopłaty i konieczny jest pozew, postępowanie sądowe może trwać dłużej, zwłaszcza gdy sąd powoła biegłego z zakresu techniki samochodowej.

W praktyce najwięcej czasu zajmuje opinia biegłego. To ona często przesądza, czy wycena ubezpieczyciela była prawidłowa.

Ile kosztuje sprawa o odszkodowanie po kolizji?

Koszt zależy od wartości roszczenia, stopnia skomplikowania sprawy i tego, czy konieczna będzie opinia biegłego. Przed skierowaniem sprawy do sądu warto sprawdzić, czy potencjalna dopłata uzasadnia koszty postępowania.

To ważne, bo sama racja nie zawsze wystarczy. Sprawa musi mieć również sens ekonomiczny.

Podsumowanie

Uchwała Sądu Najwyższego III CZP 65/23 ograniczyła możliwość dochodzenia odszkodowania wyłącznie na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy, gdy samochód został już sprzedany albo naprawiony. Nie zamknęła jednak drogi do dopłat. Poszkodowany nadal może walczyć z ubezpieczycielem, ale musi lepiej wykazać rzeczywistą wysokość szkody. Najważniejsze są dowody: zdjęcia, wyceny, dokumenty sprzedaży i analiza wartości pojazdu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy po sprzedaży uszkodzonego auta można dostać odszkodowanie?

Tak, ale trzeba wykazać rzeczywistą wysokość szkody. Sama kalkulacja hipotetycznych kosztów naprawy może nie wystarczyć.

Czy uchwała III CZP 65/23 oznacza koniec dopłat do odszkodowań?

Nie. Uchwała utrudnia część spraw, ale nie odbiera poszkodowanym prawa do dochodzenia dopłaty, jeżeli szkoda została dobrze udokumentowana.

Czy trzeba naprawić samochód, żeby dostać odszkodowanie?

Nie zawsze. Jeżeli jednak samochód został sprzedany albo naprawiony, znaczenie ma realny rozmiar szkody i dowody potwierdzające stratę.

Czy ubezpieczyciel może odmówić dopłaty po sprzedaży auta?

Może próbować ograniczyć dopłatę, ale nie każda odmowa jest zasadna. Trzeba sprawdzić, czy prawidłowo ustalono wartość pojazdu i zakres szkody.

Co zrobić przed sprzedażą uszkodzonego samochodu?

Przed sprzedażą warto zrobić zdjęcia, zachować kosztorys, rozważyć opinię rzeczoznawcy i zabezpieczyć dokumenty potwierdzające wartość pojazdu.

Autor: adwokat Łukasz Oleś

– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: odszkodowania komunikacyjne i spory z ubezpieczycielami
– obszar: Śląsk i cała Polska

Potrzebujesz pomocy?
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem zapytania przez formularz kontaktowy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem/am poinformowany/a, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Ile to 4 + 2?