Najważniejsze:
• zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela może przerwać bieg przedawnienia
• nie trzeba od razu składać pozwu do sądu
• kluczowe jest prawidłowe zgłoszenie roszczenia
• samo telefoniczne zgłoszenie może być problematyczne dowodowo
• SN potwierdził ochronę poszkodowanych wobec ubezpieczycieli

Wiele osób po wypadku albo szkodzie słyszy:

„już za późno, sprawa się przedawniła”.

Tymczasem często sytuacja wygląda inaczej.

Sąd Najwyższy właśnie przypomniał bardzo ważną zasadę:

zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela może przerwać bieg przedawnienia.

I to nawet wtedy, gdy pozew do sądu pojawi się dużo później.

O co chodziło w sprawie?

Mężczyzna domagał się zadośćuczynienia po śmierci siostry w wypadku komunikacyjnym.

Najpierw zgłosił roszczenie do ubezpieczyciela.

Później ubezpieczyciel odmówił wypłaty pieniędzy.

Gdy sprawa trafiła do sądu, pojawił się zarzut przedawnienia.

Sądy niższych instancji uznały początkowo, że samo zgłoszenie szkody nie przerwało biegu przedawnienia.

Sąd Najwyższy się z tym nie zgodził.

Co powiedział Sąd Najwyższy?

SN wyjaśnił, że przepisy dotyczące ubezpieczeń działają inaczej niż zwykłe przedawnienie.

W praktyce:

zgłoszenie szkody albo roszczenia do ubezpieczyciela może przerwać bieg przedawnienia.

To bardzo ważne dla osób, które:

  • zgłosiły szkodę do OC sprawcy,
  • czekały na decyzję ubezpieczyciela,
  • nie składały od razu pozwu do sądu.

Po odpowiedzi ubezpieczyciela termin zaczyna biec od nowa.

Dlaczego to jest ważne?

Bo wiele osób rezygnuje z walki o pieniądze, myśląc, że termin już minął.

Tymczasem:

  • zgłoszenie szkody może dać dodatkowy czas,
  • ubezpieczyciel nie zawsze ma rację,
  • odmowa wypłaty nie oznacza końca sprawy.

To szczególnie ważne przy:

  • wypadkach komunikacyjnych,
  • zadośćuczynieniu za śmierć bliskiej osoby,
  • szkodach osobowych,
  • roszczeniach z OC sprawcy.

Czy wystarczy telefon do ubezpieczyciela?

I tu pojawia się problem.

W praktyce największe znaczenie ma możliwość udowodnienia zgłoszenia szkody.

Dlatego najlepiej:

  • zgłaszać szkodę pisemnie,
  • mieć numer sprawy,
  • zachować e-maile i potwierdzenia,
  • pilnować dat odpowiedzi ubezpieczyciela.

Samo „rozmawiałem z infolinią” może później nie wystarczyć.

Z praktyki kancelarii:

W jednej ze spraw klient był przekonany, że jego roszczenie po wypadku samochodowym całkowicie się przedawniło.

Problem polegał na tym, że kilka lat wcześniej zgłosił szkodę do ubezpieczyciela, ale nie wiedział, jakie ma to skutki prawne.

Po analizie dokumentów okazało się, że bieg przedawnienia został skutecznie przerwany, a sprawa nadal mogła być dochodzona przed sądem.

Najczęstsze błędy po zgłoszeniu szkody

  • brak zachowania potwierdzeń zgłoszenia,
  • zgłaszanie szkody wyłącznie telefonicznie,
  • brak odwołania od decyzji ubezpieczyciela,
  • zbyt długie czekanie po odmowie wypłaty,
  • przekonanie, że odmowa kończy sprawę.
Największy błąd:
Wiele osób po odmowie wypłaty odszkodowania zakłada, że nic więcej nie da się zrobić. Tymczasem sama decyzja ubezpieczyciela bardzo często nie kończy sprawy i nadal można skutecznie dochodzić pieniędzy.

Moja ocena jako pełnomocnika

To bardzo ważne orzeczenie dla poszkodowanych.

Ubezpieczyciele bardzo często próbują podnosić zarzut przedawnienia.

W praktyce kluczowe znaczenie mają jednak:

  • daty zgłoszeń,
  • sposób zgłoszenia szkody,
  • treść korespondencji,
  • moment wydania decyzji przez ubezpieczyciela.

W wielu sprawach dokładna analiza dokumentów pozwala odzyskać możliwość dochodzenia odszkodowania.

Kiedy NIE warto iść do sądu?

Nie każda sprawa będzie opłacalna.

Problemy pojawiają się szczególnie wtedy, gdy:

  • brakuje jakichkolwiek dowodów zgłoszenia szkody,
  • roszczenie jest bardzo niewielkie,
  • od zdarzenia minęło bardzo dużo czasu,
  • sprawa była już wcześniej prawomocnie zakończona.

Każdy przypadek wymaga jednak indywidualnej oceny.

Co zrobić krok po kroku?

  1. zebrać dokumenty dotyczące szkody,
  2. sprawdzić datę zgłoszenia roszczenia,
  3. ustalić datę odpowiedzi ubezpieczyciela,
  4. ocenić bieg przedawnienia,
  5. przeanalizować możliwość dalszego dochodzenia pieniędzy.

Ile to trwa i ile kosztuje?

Spory z ubezpieczycielami mogą trwać od kilku miesięcy do kilku lat.

Wiele zależy od wartości szkody, dokumentacji i stanowiska ubezpieczyciela.

Koszty postępowania zależą od wartości roszczenia oraz zakresu prowadzenia sprawy.

Podsumowanie:
Zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela może skutecznie przerwać bieg przedawnienia. To bardzo ważne dla osób walczących o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Kluczowe znaczenie mają jednak dokumenty i możliwość udowodnienia samego zgłoszenia.

Autor: adwokat Łukasz Oleś

– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw odszkodowawczych
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: odszkodowania, zadośćuczynienia i spory z ubezpieczycielami
– obszar: Śląsk i cała Polska

Potrzebujesz pomocy?
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem zapytania przez formularz kontaktowy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem/am poinformowany/a, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Ile to 4 + 2?