Bankowi nie należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału po unieważnieniu kredytu frankowego. To najważniejszy skutek sprawy C-520/21 przed TSUE. Bank może żądać zwrotu wypłaconego kapitału, ale nie może doliczać dodatkowej opłaty za to, że kredytobiorca przez lata korzystał z pieniędzy z nieważnej umowy. Dla Frankowiczów oznacza to jedno: pozew banku o „wynagrodzenie”, „rekompensatę” albo podobną opłatę nie powinien blokować dochodzenia roszczeń.
Po sprawie C-520/21 bank nie może zarabiać na nieważnej umowie, którą sam przygotował. Po unieważnieniu kredytu frankowego rozliczenie powinno sprowadzać się przede wszystkim do zwrotu świadczeń: kredytobiorca oddaje kapitał, a bank oddaje raty, prowizje, opłaty i inne pobrane kwoty. Dodatkowe wynagrodzenie dla banku za korzystanie z kapitału jest sprzeczne z ochroną konsumenta.
Dlaczego sprawa C-520/21 była tak ważna dla Frankowiczów?
Przez lata banki straszyły kredytobiorców pozwami o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Schemat był prosty. Frankowicz składał pozew o ustalenie nieważności umowy kredytu, a bank odpowiadał, że nawet jeśli umowa upadnie, to kredytobiorca będzie musiał zapłacić dodatkowe pieniądze za korzystanie z wypłaconego kapitału.
Dla wielu osób był to główny powód, dla którego zwlekały z pozwem. Kredytobiorcy bali się, że wygrają sprawę o nieważność umowy, ale później zostaną pozwani przez bank o kolejne ogromne kwoty.
Sprawa C-520/21 miała rozstrzygnąć, czy takie roszczenia banków są zgodne z prawem unijnym. Najpierw pojawiła się korzystna opinia Rzecznika Generalnego TSUE, a następnie zapadł wyrok TSUE z 15 czerwca 2023 r. To rozstrzygnięcie stało się jednym z najważniejszych punktów w sporach frankowych.
Co wynikało z opinii Rzecznika Generalnego TSUE?
Opinia Rzecznika Generalnego TSUE była dla kredytobiorców bardzo korzystna. Rzecznik wskazał, że bank nie powinien otrzymywać dodatkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, jeżeli umowa kredytu jest nieważna z powodu nieuczciwych postanowień.
To stanowisko miało duże znaczenie, bo pokazywało kierunek, w którym może pójść Trybunał. Sama opinia nie była jeszcze wyrokiem, ale w praktyce często wyznaczała sposób myślenia TSUE o danym problemie.
Najważniejszy sens opinii był prosty: przedsiębiorca, który stosuje nieuczciwe warunki umowne, nie może później oczekiwać nagrody za skutki własnego działania. Gdyby bank mógł doliczyć dodatkowe wynagrodzenie po unieważnieniu umowy, ochrona konsumenta stałaby się iluzoryczna.
Wyrok TSUE C-520/21: bankowi nie należy się dodatkowe wynagrodzenie
Wyrok TSUE potwierdził najważniejszą tezę korzystną dla Frankowiczów. Bank nie może żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot wypłaconego kapitału oraz ewentualne odsetki ustawowe za opóźnienie, jeżeli są należne zgodnie z zasadami prawa krajowego.
W praktyce oznacza to, że bank nie może oprzeć swoich roszczeń na samym fakcie, że kredytobiorca przez lata korzystał z pieniędzy wypłaconych na podstawie nieważnej umowy. Skoro nieważność wynika z nieuczciwych postanowień przygotowanych przez bank, to bank nie może przerzucać ekonomicznych skutków tej sytuacji na konsumenta.
Wyrok TSUE nie oznacza, że kredytobiorca nie musi rozliczyć się z bankiem w ogóle. Oznacza natomiast, że bank nie powinien doliczać dodatkowej opłaty, wynagrodzenia, rekompensaty czy quasi-odsetek tylko dlatego, że kredytobiorca korzystał z kapitału.
Co to oznacza dla osoby z kredytem frankowym?
Dla kredytobiorcy najważniejsze są trzy skutki.
Po pierwsze, samo straszenie pozwem o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału nie powinno blokować decyzji o analizie umowy i dochodzeniu roszczeń.
Po drugie, jeżeli bank już złożył pozew, sprawy nie wolno ignorować. Trzeba odpowiedzieć na pozew, podnieść odpowiednie zarzuty i sprawdzić, czego bank dokładnie żąda. Czasem banki formułują roszczenia alternatywne, zmieniają ich nazwy albo próbują oprzeć je na waloryzacji kapitału.
Po trzecie, wyrok TSUE wzmacnia pozycję kredytobiorców w negocjacjach ugodowych. Bank, który wie, że jego roszczenie o dodatkowe wynagrodzenie jest słabe, ma mniejszą przestrzeń do nacisku.
Czy bank może pozwać Frankowicza po unieważnieniu umowy?
Tak, bank może złożyć pozew. Samo wniesienie pozwu nie oznacza jednak, że roszczenie banku jest zasadne.
Najczęściej bank domaga się zwrotu kapitału wypłaconego przy uruchomieniu kredytu. To roszczenie trzeba odróżnić od żądania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Zwrot kapitału i dodatkowe wynagrodzenie to nie jest to samo.
Jeżeli chcesz szerzej sprawdzić, jak wyglądają takie sprawy, przeczytaj także: pozwy banków przeciwko Frankowiczom.
W sprawach frankowych warto oddzielić kilka zagadnień: nieważność umowy, zwrot kapitału, odsetki, przedawnienie oraz próby dochodzenia dodatkowych roszczeń przez bank. Zobacz również: przedawnienie roszczeń banku o zwrot kapitału oraz waloryzacja kapitału udzielonego kredytobiorcy.
Jak banki próbują nazywać swoje roszczenia?
Po wyroku TSUE część banków zaczęła ostrożniej posługiwać się określeniem „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”. W praktyce mogą pojawiać się inne nazwy, na przykład:
- rekompensata za korzystanie z kapitału,
- świadczenie za bezumowne korzystanie z kapitału,
- waloryzacja kapitału,
- odszkodowanie,
- zwrot korzyści,
- dodatkowe rozliczenie nieważnej umowy.
To najczęstszy błąd kredytobiorców: patrzą tylko na nazwę roszczenia. Tymczasem w sądzie liczy się jego rzeczywisty sens. Jeżeli bank próbuje uzyskać dodatkową korzyść ponad zwrot wypłaconego kapitału, trzeba dokładnie sprawdzić, czy takie żądanie nie prowadzi do obejścia skutków wyroku TSUE.
Z praktyki kancelarii: gdzie Frankowicze najczęściej tracą?
Częsta sytuacja wygląda tak: kredytobiorca wygrywa sprawę frankową albo jest blisko wygranej, a następnie otrzymuje z banku wezwanie do zapłaty albo pozew. Błąd polega na tym, że traktuje pismo jako formalność i odkłada je na później. Działanie powinno być odwrotne: trzeba od razu sprawdzić termin, rodzaj roszczenia, kwoty, daty oraz podstawę prawną. Efekt dobrze przygotowanej obrony jest taki, że sąd widzi, iż bank nie dochodzi zwykłego rozliczenia, ale próbuje odzyskać ekonomiczny efekt nieważnej umowy.
Najczęstsze błędy kredytobiorców
W sprawach o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału powtarzają się te same błędy.
- brak odpowiedzi na pozew banku,
- mylenie zwrotu kapitału z dodatkowym wynagrodzeniem,
- podpisanie ugody bez policzenia realnych skutków,
- odkładanie analizy umowy do czasu pierwszego pisma z sądu,
- zakładanie, że skoro TSUE wypowiedział się korzystnie, to sprawa sama się obroni,
- nieuwzględnienie potrącenia, zarzutu zatrzymania, odsetek i przedawnienia.
Nie ignoruj pozwu banku. Nawet jeżeli roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału jest słabe, sąd nie obroni kredytobiorcy automatycznie. Jeśli nie zareagujesz w terminie, możesz utrudnić sobie obronę albo narazić się na niepotrzebne koszty.
Moja ocena jako pełnomocnika
Sprawa C-520/21 mocno wzmocniła sytuację Frankowiczów. Banki straciły jeden z najważniejszych argumentów psychologicznych, czyli straszenie kredytobiorców gigantycznymi roszczeniami po unieważnieniu umowy.
Nie oznacza to jednak, że każda sprawa jest identyczna. Trzeba sprawdzić umowę, historię spłat, datę wypłaty kapitału, datę pozwu, wcześniejszą korespondencję z bankiem oraz to, jakie roszczenia zostały już zgłoszone przez obie strony.
Warto działać wtedy, gdy umowa zawiera niedozwolone postanowienia, saldo kredytu nadal jest wysokie albo kredyt został już spłacony, ale suma wpłat do banku była znaczna. Ludzie najczęściej tracą nie na samej sprawie, ale na zwlekaniu, podpisaniu niekorzystnej ugody albo braku odpowiedzi na działania banku.
Kiedy nie iść do sądu?
Nie każda sprawa powinna od razu trafiać do sądu. Najpierw warto policzyć ryzyko i opłacalność.
Do sądu nie warto iść bez analizy, jeżeli nie znasz historii spłat, nie masz pełnej umowy, nie wiesz, ile bank wypłacił i ile już oddałeś, albo chcesz działać wyłącznie pod wpływem emocji. Błędem jest też składanie pozwu bez sprawdzenia, czy w danej sprawie nie ma szczególnych okoliczności, takich jak działalność gospodarcza, nietypowy cel kredytu albo wcześniejsza ugoda.
Najpierw trzeba policzyć sprawę. Dopiero później podejmować decyzję.
Co zrobić krok po kroku?
- zbierz umowę kredytu, aneksy i regulamin,
- pobierz historię spłat z banku,
- sprawdź, ile kapitału bank wypłacił,
- policz, ile faktycznie zapłaciłeś do banku,
- ustal, czy bank kierował już wezwania do zapłaty,
- jeżeli dostałeś pozew, sprawdź termin na odpowiedź,
- nie podpisuj ugody bez porównania jej ze skutkami nieważności umowy,
- skonsultuj sprawę przed podjęciem decyzji procesowej.
Ile trwa sprawa i ile kosztuje?
Czas trwania sprawy zależy od sądu, liczby instancji, aktywności banku i tego, czy sprawa dotyczy samego kredytobiorcy, czy również pozwu banku. Sprawy frankowe często trwają od kilkunastu miesięcy do kilku lat.
Koszty zależą od zakresu sprawy. Inaczej wygląda analiza umowy, inaczej pozew przeciwko bankowi, a inaczej obrona w sprawie, którą wytoczył bank. Dlatego przed rozpoczęciem działań warto ustalić nie tylko możliwy zysk, ale też koszty, czas i ryzyka.
Jeżeli chcesz sprawdzić szerszy kontekst postępowania, zobacz: ile trwa sprawa frankowa.
Czy korzystna opinia TSUE nadal ma znaczenie?
Tak, ale dziś trzeba patrzeć na nią razem z późniejszym wyrokiem TSUE. Sama opinia Rzecznika Generalnego była ważnym sygnałem dla rynku i sądów. Obecnie najważniejsze jest jednak to, że kierunek ten został potwierdzony w wyroku.
Dlatego artykuły i porady oparte wyłącznie na opinii z lutego 2023 r. są już niepełne. Kredytobiorca powinien wiedzieć nie tylko, co zapowiadała opinia, ale przede wszystkim co wynika z ostatecznego rozstrzygnięcia TSUE i jak wykorzystać to w praktyce.
Podsumowanie
Bankowi nie należy się dodatkowe wynagrodzenie za korzystanie z kapitału po unieważnieniu kredytu frankowego. Sprawa C-520/21 potwierdziła, że bank nie może czerpać dodatkowej korzyści z nieważnej umowy zawierającej nieuczciwe postanowienia. Kredytobiorca musi jednak uważać na pozwy banków, wezwania do zapłaty, próby waloryzacji i niekorzystne ugody. Najbezpieczniej najpierw policzyć sprawę, a później zdecydować, czy składać pozew, negocjować czy bronić się przed roszczeniem banku.
FAQ
Czy bankowi należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału?
Nie. Po wyroku TSUE w sprawie C-520/21 bank nie powinien żądać od konsumenta dodatkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy kredytu.
Czy bank może żądać zwrotu kapitału?
Tak. Zwrot wypłaconego kapitału to co innego niż dodatkowe wynagrodzenie. Po nieważności umowy strony powinny się rozliczyć ze spełnionych świadczeń.
Czy trzeba bać się pozwu banku?
Nie należy panikować, ale pozwu nie wolno ignorować. Trzeba odpowiedzieć w terminie i sprawdzić, czy bank nie dochodzi roszczeń sprzecznych ze skutkami wyroku TSUE.
Czy warto pozywać bank po wyroku TSUE C-520/21?
W wielu sprawach tak, ale decyzję trzeba poprzedzić analizą umowy, historii spłat, salda oraz możliwych rozliczeń z bankiem.
Czy ugoda z bankiem jest bezpieczna?
Nie zawsze. Ugodę warto podpisać dopiero po porównaniu jej skutków z możliwym wynikiem sprawy o nieważność umowy kredytu.
Autor: adwokat Łukasz Oleś
– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: sprawy frankowe, kredyty walutowe i spory z bankami
– obszar: Śląsk i cała Polska
📞 32 307 01 77
📩 kontakt@btla.eu