To jedno z najważniejszych pytań w sprawach frankowych dotyczących rozliczeń z bankiem. Od odpowiedzi zależy, czy bank może skutecznie podnosić zarzut zatrzymania i ograniczać odsetki należne Frankowiczom. Sąd Najwyższy skierował pytanie do TSUE, ponieważ polskie sądy nadal nie są zgodne co do tego, czy umowa kredytu jest umową wzajemną.

Najważniejsze:
Jeżeli kredyt nie jest umową wzajemną, bank nie powinien korzystać z prawa zatrzymania na podstawie art. 496 i 497 k.c. Dla Frankowiczów ma to praktyczne znaczenie, bo skuteczny zarzut zatrzymania może obniżyć wartość odsetek należnych po wygranej sprawie.

Orzecznictwo w sprawach frankowych jest obecnie korzystne dla kredytobiorców, ale nie wszystkie kwestie zostały już jednoznacznie rozstrzygnięte. Jedną z nich jest charakter prawny umowy kredytu. Problem brzmi pozornie technicznie, ale w praktyce może decydować o tym, ile pieniędzy kredytobiorca odzyska po unieważnieniu umowy.

Banki w sprawach frankowych często twierdzą, że umowa kredytu jest umową wzajemną. Na tej podstawie podnoszą zarzut zatrzymania. Kredytobiorcy i część sądów wskazują natomiast, że kredyt jest umową dwustronnie zobowiązującą, ale nie wzajemną. Różnica jest kluczowa.

Czy kredyt to umowa wzajemna?

Umowa wzajemna to taka umowa, w której świadczenie jednej strony jest odpowiednikiem świadczenia drugiej strony. Najprostszy przykład to sprzedaż. Sprzedawca wydaje rzecz, a kupujący płaci cenę.

Przy kredycie sytuacja wygląda inaczej. Bank oddaje kredytobiorcy do dyspozycji określoną kwotę pieniędzy, a kredytobiorca ma obowiązek ją zwrócić wraz z kosztami kredytu. Dlatego wielu prawników wskazuje, że kredyt nie jest typową umową wzajemną, lecz umową dwustronnie zobowiązującą.

To nie jest wyłącznie spór akademicki. Jeżeli kredyt zostałby potraktowany jako umowa wzajemna, bank może próbować powoływać się na przepisy o prawie zatrzymania. Jeżeli kredyt nie jest umową wzajemną, ten argument banku traci podstawę.

Dlaczego bankom zależy na uznaniu kredytu za umowę wzajemną?

Bankom zależy na tym głównie z powodu zarzutu zatrzymania. Po unieważnieniu umowy frankowej bank powinien zwrócić kredytobiorcy zapłacone raty, prowizje, składki i inne świadczenia. Co do zasady kredytobiorca może też żądać odsetek ustawowych za opóźnienie.

Jeżeli sąd uwzględni zarzut zatrzymania, bank może twierdzić, że spełni świadczenie dopiero wtedy, gdy kredytobiorca zaoferuje zwrot kapitału albo zabezpieczy takie roszczenie. W praktyce spór dotyczy najczęściej odsetek. To one potrafią stanowić bardzo dużą część korzyści z procesu.

Ważne:
Zarzut zatrzymania nie oznacza automatycznie przegranej Frankowicza. To argument procesowy banku, który trzeba ocenić w konkretnej sprawie. W wielu postępowaniach można skutecznie z nim polemizować.

Czym jest zarzut zatrzymania w sprawie frankowej?

Zarzut zatrzymania to mechanizm, który pozwala jednej stronie wstrzymać się ze spełnieniem świadczenia, dopóki druga strona nie zaoferuje zwrotu własnego świadczenia albo go nie zabezpieczy. Banki próbują wykorzystywać ten mechanizm po unieważnieniu umowy kredytu.

W sprawach frankowych wygląda to zwykle tak:

  • kredytobiorca pozywa bank o zwrot pieniędzy,
  • sąd uznaje umowę za nieważną,
  • bank podnosi zarzut zatrzymania,
  • bank twierdzi, że zapłaci dopiero po zaoferowaniu zwrotu kapitału,
  • spór przenosi się na odsetki i sposób rozliczenia stron.

Problem polega na tym, że prawo zatrzymania jest ściśle związane z umowami wzajemnymi. Jeżeli kredyt nie jest umową wzajemną, bank nie powinien korzystać z tego mechanizmu.

Sąd Najwyższy zadał pytanie TSUE

Kwestia charakteru umowy kredytu została objęta pytaniem prejudycjalnym Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 126/22. SN zapytał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej o to, czy przepisy dyrektywy 93/13 pozwalają stosować wobec konsumenta prawo zatrzymania po unieważnieniu umowy kredytu zawierającej nieuczciwe warunki.

W uproszczeniu chodzi o odpowiedź na pytanie: czy bank, którego umowa zawierała niedozwolone postanowienia, może następnie korzystać z mechanizmu, który pogarsza sytuację konsumenta po wygranej sprawie.

To pytanie ma duże znaczenie dla Frankowiczów, ponieważ dotyczy praktycznych skutków wyroku. Nie chodzi tylko o to, czy umowa jest nieważna. Chodzi także o to, jak strony mają się po tej nieważności rozliczyć.

Jakie stanowisko ma Rzecznik Finansowy?

Rzecznik Finansowy stoi na stanowisku, że umowa kredytu nie jest umową wzajemną. Skoro tak, bankom nie powinien przysługiwać zarzut zatrzymania w sprawach dotyczących nieważnych umów kredytowych.

To stanowisko jest korzystne dla konsumentów. W praktyce oznacza, że bank nie powinien ograniczać skutków swojej przegranej przez powoływanie się na konstrukcję, która nie pasuje do umowy kredytu.

Kancelaria podziela ten pogląd. Umowa kredytu ma swoją specyfikę i nie powinna być automatycznie porównywana do klasycznej umowy wzajemnej, takiej jak sprzedaż czy zamiana.

Co oznacza to dla Frankowiczów?

Dla Frankowiczów spór o wzajemność kredytu oznacza przede wszystkim walkę o odsetki i pełne rozliczenie z bankiem. Jeżeli sąd nie uwzględni zarzutu zatrzymania, kredytobiorca może dochodzić odsetek na korzystniejszych zasadach.

W praktyce może to oznaczać:

  • wyższą kwotę do odzyskania od banku,
  • mniejszą skuteczność argumentów procesowych banku,
  • prostsze rozliczenie po prawomocnym wyroku,
  • silniejszą pozycję kredytobiorcy w negocjacjach ugodowych.

Nie należy jednak zakładać, że każda sprawa zostanie oceniona identycznie. Znaczenie ma treść umowy, żądania pozwu, sposób sformułowania roszczeń i aktualna linia orzecznicza danego sądu.

Z praktyki kancelarii:
W sprawach frankowych banki często podnoszą zarzut zatrzymania dopiero na późnym etapie procesu. Dla kredytobiorcy brzmi to groźnie, ale w praktyce nie zawsze działa. Odpowiednia reakcja pełnomocnika może ograniczyć skutki tego zarzutu albo doprowadzić do jego nieuwzględnienia.

Czy zarzut zatrzymania blokuje wypłatę pieniędzy?

Może utrudnić rozliczenie, ale nie oznacza, że kredytobiorca traci roszczenie. Zarzut zatrzymania nie powoduje, że bank wygrywa sprawę. Dotyczy głównie sposobu wykonania wyroku i naliczania odsetek.

To ważne, bo część osób błędnie zakłada, że skoro bank podniósł zarzut zatrzymania, to sprawa przestaje mieć sens. To nieprawda. Nadal można wygrać proces i doprowadzić do unieważnienia umowy.

Trzeba jednak od początku prowadzić sprawę tak, aby nie oddać bankowi niepotrzebnie pola do obrony.

Najczęstsze błędy kredytobiorców

W sprawach dotyczących kredytów frankowych powtarzają się te same błędy:

  • skupianie się tylko na nieważności umowy, bez analizy rozliczeń,
  • lekceważenie odsetek ustawowych za opóźnienie,
  • brak reakcji na zarzut zatrzymania,
  • podpisywanie ugody bez porównania jej z możliwym wynikiem procesu,
  • korzystanie z przypadkowych wzorów pism z internetu,
  • zbyt późne rozpoczęcie działań przeciwko bankowi.
Największy błąd:
Najgorsze, co może zrobić kredytobiorca, to uznać, że sam wyrok nieważności automatycznie rozwiązuje wszystkie problemy. W sprawach frankowych równie ważne jest to, jak zostaną rozliczone pieniądze po wyroku.

Moja ocena jako pełnomocnika

W mojej ocenie umowa kredytu nie powinna być traktowana jako klasyczna umowa wzajemna. Konstrukcja kredytu różni się od sprzedaży czy zamiany. Bank oddaje kapitał do czasowego korzystania, a kredytobiorca zwraca ten kapitał zgodnie z umową. Nie jest to prosta wymiana świadczeń wzajemnych.

Z perspektywy konsumenta szczególnie istotne jest to, że bank nie powinien korzystać z własnej nieuczciwej umowy po to, aby później ograniczać skutki przegranej. Taki efekt osłabiałby ochronę wynikającą z dyrektywy 93/13.

To nie znaczy, że zarzut zatrzymania można zawsze zignorować. Przeciwnie. Trzeba go dokładnie przeanalizować i odpowiednio zwalczać w procesie.

Kiedy warto iść do sądu?

Do sądu warto iść wtedy, gdy analiza umowy wskazuje na niedozwolone postanowienia, a wyliczenia pokazują realną korzyść finansową po unieważnieniu umowy. Dotyczy to wielu kredytów frankowych, zwłaszcza tych opartych na mechanizmie indeksacji albo denominacji do CHF.

Przed złożeniem pozwu trzeba sprawdzić:

  • treść umowy kredytu,
  • regulamin i aneksy,
  • historię spłat,
  • wysokość wypłaconego kapitału,
  • aktualne saldo zadłużenia,
  • możliwe skutki zarzutu potrącenia lub zatrzymania.

Kiedy nie iść do sądu?

Nie każda sprawa powinna automatycznie trafić do sądu. Czasem najpierw trzeba policzyć, czy proces rzeczywiście daje lepszy efekt niż ugoda.

Ostrożność jest szczególnie potrzebna, gdy:

  • kredyt został już spłacony bardzo dawno temu,
  • brakuje dokumentów i historii spłat,
  • korzyść finansowa jest niewielka,
  • kredytobiorca nie chce prowadzić kilkuletniego sporu,
  • bank proponuje ugodę, którą warto realnie porównać z procesem.

To nie oznacza, że w takich sytuacjach sąd jest wykluczony. Oznacza tylko, że decyzja powinna być poprzedzona analizą, a nie emocją.

Co zrobić krok po kroku?

  1. Zebrać umowę kredytu, aneksy, regulamin i zaświadczenie o spłatach.
  2. Sprawdzić, czy umowa zawiera niedozwolone postanowienia.
  3. Policzyć roszczenie wobec banku.
  4. Ocenić, czy bank może podnosić zarzut zatrzymania lub potrącenia.
  5. Porównać proces z ewentualną ugodą.
  6. Przygotować wezwanie do zapłaty lub pozew.
  7. Prowadzić sprawę z uwzględnieniem aktualnego orzecznictwa TSUE i sądów krajowych.

Ile trwa sprawa frankowa?

Czas trwania sprawy zależy od sądu, banku i stopnia skomplikowania sprawy. Najczęściej postępowanie w pierwszej instancji trwa od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Jeżeli bank wniesie apelację, sprawa może potrwać dłużej.

Na czas postępowania wpływa również to, czy sąd zawiesza sprawę w oczekiwaniu na rozstrzygnięcia TSUE lub Sądu Najwyższego. W praktyce sprawy frankowe nadal wymagają cierpliwości, ale potencjalna korzyść finansowa często uzasadnia podjęcie działań.

Ile kosztuje sprawa frankowa?

Koszty zależą od wartości roszczenia, zakresu sprawy i modelu współpracy z kancelarią. Najczęściej trzeba uwzględnić opłatę sądową od pozwu, wynagrodzenie pełnomocnika i ewentualne dodatkowe koszty procesowe.

Przed rozpoczęciem sprawy warto poprosić o pełne wyliczenie potencjalnych korzyści i kosztów. Dopiero wtedy można ocenić, czy proces jest opłacalny.

Podsumowanie:
Spór o to, czy umowa kredytu jest umową wzajemną, ma ogromne znaczenie dla Frankowiczów. Chodzi przede wszystkim o możliwość stosowania zarzutu zatrzymania przez banki i wpływ tego zarzutu na odsetki. Jeżeli kredyt nie jest umową wzajemną, bankom trudniej będzie ograniczać skutki przegranych spraw frankowych.

FAQ

Czy umowa kredytu jest umową wzajemną?

Nie ma pełnej jednolitości w orzecznictwie. Część sądów uznaje kredyt za umowę wzajemną, ale coraz mocniej prezentowany jest pogląd, że kredyt jest umową dwustronnie zobowiązującą, lecz nie wzajemną.

Dlaczego to ważne dla Frankowiczów?

Od tej oceny zależy, czy bank może skutecznie podnosić zarzut zatrzymania. Ten zarzut może wpływać na odsetki i sposób rozliczenia po unieważnieniu umowy.

Co oznacza zarzut zatrzymania?

To argument banku, że może wstrzymać się z zapłatą, dopóki kredytobiorca nie zaoferuje zwrotu kapitału albo nie zabezpieczy tego roszczenia.

Czy zarzut zatrzymania oznacza przegraną?

Nie. Zarzut zatrzymania nie oznacza przegranej. Dotyczy głównie sposobu rozliczenia stron po wyroku i naliczania odsetek.

Czy TSUE może zmienić sytuację Frankowiczów?

Tak. Rozstrzygnięcie TSUE może mieć duże znaczenie dla tego, czy banki będą mogły skutecznie korzystać z prawa zatrzymania w sprawach konsumenckich.

Czy warto czekać na wyrok TSUE?

Nie zawsze. W wielu sprawach zwlekanie działa na niekorzyść kredytobiorcy, zwłaszcza gdy chodzi o przedawnienie, odsetki i strategię procesową. Decyzję warto podjąć po analizie umowy.

Autor: adwokat Łukasz Oleś

– doświadczenie: wieloletnia praktyka w prowadzeniu spraw frankowych i sporów z bankami
– liczba spraw: setki prowadzonych postępowań
– specjalizacja: kredyty frankowe, nieważność umów kredytowych, zarzut zatrzymania, rozliczenia z bankami
– obszar: Śląsk i cała Polska

Potrzebujesz pomocy?
📞 32 307 70 37
📩 kontakt@btla.eu

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem zapytania przez formularz kontaktowy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem/am poinformowany/a, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Ile to 4 + 2?